Serca dla Rafała
Rafał Goraj, doskonale znany w świętokrzyskim światku piłkarskim walczy o życie i zdrowie. Byłemu zawodnikowi i trenerowi wielu klubów, legendzie turniejów, mistrzowi Grudniowego z Forestem AD 1997 poświęcono turniej w Kielcach.
Na osiedlu Świętokrzyskie spotkało się 15 zespołów, w nich wielu przyjaciół, kolegów, znajomych Rafała, po prostu ludzi dobrej woli. Ładnie o wszystko zadbali sędziowie piłkarscy, którzy nie raz już pomogli innym, a nad przebiegiem rywalizacji czuwał Maciej Kwiatkowski. Dziś trener młodzieży w Koronie Kielce, kiedyś kolega Rafała z drużyny juniorów Korony, razem mistrzowie Grudniowego. Maciek nie zostawił kumpla w trudnym, nawet bardzo trudnym okresie życia. Podjął walkę dla niego, nie bacząc, że jest cień szansy na zwycięstwo. Bo prawdziwy sportowiec walczy, nie poddaje się. Rafał leczy się w Krakowie, nie widać poprawy w pracy jego mózgu, ale serce wciąż pracuje. Na Świętokrzyskim zebrało się wielu takich, którym los Goraja nie jest obojętnych. Zebrano całkiem niezłą sumkę na pomoc Rafałowi, pograno w piłkę. Były emocje, piękne akcje, gole, zawodnicy z ekstraklasową przeszłością jak Krzysztof Sobieraj, Maciej Pastuszka, Jacek Kubicki, Przemysław Cichoń, Łukasz Szymoniak. Towarzystwo żyło, o czym zaświadczały krzyki Pawła Jaworka, trenera GKS Rudki, zawsze chcącego wygrywać. Wygrali jednak ludzie Krzysztofa Niburskiego, w finale pokonując Łazy Starachowice 1:0. Trzecie miejsce przypadło drużynie Świętokrzyskiego ZPN, a czwarte Błękitnym Kielce, gdzie występowali choćby Piotr Pawłowski I i Piotr Pawłowski II (ten, który nie skończy raczej szybko kariery, chce przedłużyć umowę z Wierną Małogoszcz o 5 lat), Jakub Radkowski, czy też capocanoniere Dominik Bętkowski – najbardziej niespełniony napastnik wywodzący się z ulicy Kasprowicza w Kielcach. Dzięki im wszystkim nadzieja dla Rafała Goraja nie umiera.


