Z Niebudkiem o awans
Dawid Szałas po odejściu z Korony Kielce cieszy się grą dla GKS Nowiny. Z zespołem prowadzonym przez Mariusza Ludwinka chciałby skutecznie powalczyć o awans do trzeciej ligi.
Jesteś zadowolony z wyboru GKS Nowiny?
Dawid Szałas: Bardzo. Trafiłem do świetnie poukładanego klubu z infrastrukturą na ekstraklasowych warunkach. Boiska – naturalne i sztuczne, szatnie jak z lepszej piłkarskiej bajki, do tego fajny zespół, atmosferka, nic tylko grać i wygrywać. Zacząłem dobrze, zaliczyłem dwa fajne spotkania. Potem wypadłem trochę słabiej, ale tłumaczę sobie, że chyba za bardzo chciałem.
Możesz liczyć na pomoc trenera i kolegów?
Pewnie. W tej drużynie nie ma żadnych podziałów. Jeden z najbardziej doświadczonych graczy, Wojtek Niebudek wygląda na 20 lat, a jego wskazówki są niezwykle cenne. Ogólnie każdy chce pomóc kolegom, wspieramy się i nakręcamy pozytywnie. Do tego prezes z charyzmą – Przemek Cichoń wciąż gra, i to jak, a trener Ludwinek umie dotrzeć do piłkarzy. Stać nas na jeszcze lepszy futbol, a w zespole GKS nie brakuje klasowych zawodników.
Na przykład Jakub Olearczyk?
O Kubie słyszałem dużo dobrego i już w Nowinach przekonałem się, że to napastnik o wielkim potencjale. Nawet przecieram oczy ze zdumienia, że on występuje tylko w czwartej lidze. Umiejętności ma na dużo więcej, a do tego jest człowiekiem bardzo w porządku.
To co, idziecie na awans?
Porażki nas dużo nauczyły, rośnie chęć odnoszenia zwycięstw. Wiemy, że stać nas na dużo. Awans? Dlaczego nie. Widzę, że na mnie też liczą, więc trzeba zaliczać sporo asyst, trafień. Tak ambitny klub jak GKS Nowiny ma swoje sportowe ambicje, ja też.
Nie żałujesz, że nie przeniosłeś się wcześniej do ŁKS Probudex Łagów?
To już historia, nie ma co się oglądać za siebie. Mogłem tam trafić, lecz wyszło jak wyszło i zostałem w Koronie. Śledzę z ciekawością poczynania zespołu Ireneusza Pietrzykowskiego. Ktoś może powiedzieć, że idzie im zaskakująco dobrze, ale przecież przeprowadzili wartościowe transfery latem, wzmocnili się i dysponują szeroką kadrą. Niech grają jak najlepiej, z korzyścią dla regionu świętokrzyskiego.
Tęsknisz za Koroną?
Nie. Cieszę się z tego, gdzie jestem i to doceniam. A kolegom z Korony życzę jak najlepiej. /JKM/



