Jaworek o GKS Rudki
Paweł Jaworek ze smutkiem przeżył rozstanie z ŁKS Łagów, gdzie zrobił niezłe wyniki. Zastąpił go jednak Ireneusz Pietrzykowski. Dziś zespół z Łagowa gra w trzeciej lidze, a Jaworek spełnia się szczebel niżej w GKS Rudki.
Jak oceniasz rundę w wykonaniu GKS Rudki?
Paweł Jaworek: Tak naprawdę rundę będzie można ocenić po jej ostatniej kolejce. Wiele jeszcze można zyskać, wiele stracić.
Czy twoją drużynę stać na więcej?
Przyszedłem zimą do GKS, a w wiosną wygraliśmy w Staszowie 3:2 i sezon się zakończył. Potem wybuchła pandemia i.... rozpoczęła się nam przebudowa drużyny. Dużo zawodników odeszło, sporo przyszło, wszystko było dopinane w ostatnich tygodniach. Potrzebowaliśmy czasu.
Więcej się spodziewałeś po poziomie tej ligi?
Liga jest bardzo wyrównana, ale myślę że poziom powinien być wyższy. Jest zbyt mały napływ młody zawodników. Dziś jak trenujesz trzy razy w tygodniu to jest dużo. Kiedyś oprócz treningu, codziennie człowiek był w ruchu – choćby poprzez turnieje, grę pod blokiem. Dziś młodym się nie chce, mają inne atrakcje, oczywiście nie każdy tak podchodzi.
20 zespołów to nie problem?
To mega dużo jak na ten szczebel. Optymalnie, biorąc pod uwagę kwestie organizacyjne byłoby 16. Poziom by się podniósł, a koszta utrzymania drużyn stałyby się niższe.
Jakie ty sobie cele stawiasz jako trener?
Na pewno chce się cały czas rozwijać bez względu na to w której lidze będę pracował. Moim celem jest skończenie UEFA Pro. Praca w wyższejej lidze raczej by sie wiązała ze zmiana regionu. Im wyższa liga tym większe wymagania ale i większe możliwości. W Rudkach dużo pomagają mi Tomasz Palka - trener bramkarzy oraz odpowiedzialny za przygotowanie analizy video oraz Łukasz Kowalski – kierownik. Nie zapominam też o Rafale Romanie, specu od facebooka. Niczego by w Rudkach nie było gdyby nie prezes Grzegorz Gąsior. Żeby się rozwijać jako klub każdy musi wykonywać swoją pracę. Trzeba dbać o małe rzeczy, by dokonać czegoś większego. /JKM/


