Czwarte zwycięskie
Nie udało się pokonać Ukrainy u siebie Jerzemu Engelowi, Franciszkowi Smudzie, Waldemarowi Fornalikowi. Jako pierwszy polski selekcjoner dokonał tego Jerzy Brzęczek na Stadionie Śląskim w Chorzowie.
Obie drużyny sprawdzały w tym spotkaniu dublerów, różne warianty. Żółto-niebiescy fajnie operowali piłką. Mogli objąć prowadzenie, ale rzut karny, który sprokurował Paweł Bochniewicz (uczestnik Turnieju Grudniowego 2018) zmarnował Andrij Jarmolenko (West Ham), który trafił piłką w słupek. Biało-czerwoni byli cyniczni i skuteczni. Krzysztof Piątek wykorzystał błąd Andrija Łunina (mistrz świata U-20 z Polski), a Jakub Moder zaraz po wejściu na plac zachował się jak rasowa dziewiątka – taki Robert Lewandowski. Modzio sam w tym meczu nosił koszulkę z numerem 9. Świetnie bronił Łukasz Skorupski, nieźle wypadli Robert Gumny, Przemysław Płacheta, Kamil Jóźwiak, Kuba Moder. Nie zawiódł Jacek Góralski, choć mógłby bardziej panować nad swoimi ostrymi wejściami. Jerzy Brzęczek, który nie skorzystał z Ukrainą z kilku czołowych postaci drużyny narodowej ma coraz większy wybór. Krytycy obecnego selekcjonera tracą argumenty. To, jaki jest Brzęczek to jedno, top jak pracuje drugie. 2:0 z Ukrainą to kolejny wartościowy wynik zespołu, który ma szczyt formy osiągnąć na Euro. Możemy być z tej ekipy dumni. Fot. WajdaFoto
6 – piłkarzy z zespołów z tego sezonu Ligi Mistrzów wyszło w pierwszym składzie Ukrainy.












