Krawiec o trzeciej lidze
Po przejęciu przez Tadeusza Krawca gra KSZO uległa wyraźnej poprawie. W ostatniej kolejce trzeciej ligi w Łagowie zespół z Ostrowca pokonał ŁKS Probudex 3:1, a przed nim starcie z liderem – Wisłą Puławy.
Jak oceniasz siłę obecnego KSZO?
Tadeusz Krawiec: Skupiliśmy się nad poprawą motoryki. Na tym poziomie motoryka, siła i wytrzymałość to klucz do zwycięstw, podstawa. Dużo do zrobienia jest w defensywie, cały czas widzę postęp, a ostatnie wyniki potwierdzają, że idziemy właściwą drogą.
Jak wytłumaczyć porażkę w Wiązownicy?
Złożyło się na to szereg czynników. Za szybko straciliśmy pierwszego gola. Brak koncentracji okazał się kosztowny, a zawodnikowi KS Wiązownica udawało się tego dnia wszystko. Oddał trzy strzały i zaliczył hat-tricka. W dziesiątkę stworzyliśmy więcej okazji niż grając w jedenastu. Nie szukam usprawiedliwień, ale spotkania z Górnikiem Zabrze i Wisłą Sandomierz na trudnych, grząskich boiskach dały nam mocno w kość.
Reakcja w Łagowie zrekompensowała wpadkę?
Nie było fajerwerków, tylko dyscyplina taktyczna i korzystaliśmy z błędów rywala. Taka jest piłka, raz ktoś korzysta z naszych potknięć, raz my z kogoś.
Dużo zdolnej młodzieży zaobserwowałeś w tej lidze?
Jest sporo fajnych chłopaków. Mają świadomość, zwracają uwagę na dobre odżywianie, regeneracja, przygotowanie się do meczów, chcą się rozwijać. To nie czas kiedy ta liga była amatorska. Trenowało się trzy, cztery razy w tygodniu, ale futbol się zmienił. Teraz trudno sobie wyobrazić zespół na tym szczeblu bez ludzi od przygotowania fizycznego, analizy.
Młodzi dużo mogą się nauczyć od Marcina Kaczmarka?
Marcin jest dla nich wzorem. Podpowiada jak mają się zachowywać, doradza. A na boisku wypełnia wszystkie założenia taktyczne. Słowem autorytet. KSZO ma też szczęście z Wojtkiem Trochimem. Słyszałem, że co niektórzy chcieli go wyganiać z Ostrowca, ale on daje nam jakość. Jest inteligentnym człowiekiem, zostawia serce tej drużynie i ma dużo do powiedzenia w szatni.
Jak oceniasz poziom sędziowania w tej klasie rozgrywkowej?
Zależy od meczu, arbitra. Młodzi boją się podejmować decyzje, ale z drugiej strony gdzieś się muszą uczyć sędziować. /JKM/




