Przesłuchanie – Krzysztof Łętocha
209 meczów w ekstraklasie w Stali Mielec i Wiśle Kraków. Grał też w Koronie Kielce i Pogoni Staszów, którą również trenował. Przed Stalą Rzeszów, gdzie prowadzi Błażeja Szczepanka pracował w Czarnych Połaniec. Krzysztof Łętocha.
Krzysztof Łętocha o:
Kariera piłkarska
Mając 25 lat zadebiutowałem w najwyższej ligi, a droga z Sandecji przez Stal Rzeszów do Stali Mielec nie należała do łatwych. W Rzeszowie odsłużyłem wojsko w… straży pożarnej. Dobrze grałem i pojawiły się oferty z Piasta Gliwice, Ruchu Chorzów, ale wszystkich przebiła Stal Mielec. Spóźniłem się i nie zagrałem w Pucharze Intertoto. W Mielcu miałem szczęście do trenerów – Gąsior, Białek, Lato, Smuda, Złomańczuk, Karaś, Kosiński, w Wiśle Kraków jeszcze Apostel, Broniszewski. Niewiele brakło mi bym został na erę Bogusława Cupiała, ale namieszał Wojciech Łazarek. Odmówiłem Wiśle Płock i wylądowałem ponownie w Sandecji. Parę dobrych meczów się zagrało, z wieloma świetnymi piłkarzami, przeciwko gwiazdom. Zawsze można przyznać, że mogło być lepiej, ale też gorzej również.
Wiesław Bartkowski
Mój przyjaciel z Mielca, który do Stali przyszedł z Korony Kielce. Graliśmy razem, rywalizowaliśmy. Solidna firma.
Paweł Kozak
Spotkaliśmy się w Wiśle. Bardzo dobry pomocnik. Wiem, że miał problemy, ale tak to w życiu bywa.
Grzegorz Kaliciak
Wiem, że ma wielu znajomych w Kielcach. Napastnik, i to dobry z którego zrobiono porządnego obrońcę. Był gwiazdą naszej ligi, zagrał w reprezentacji Polski, zaliczył świetną przygodę w europejskich pucharach. W szatni czołowy dowcipniś, duże poczucie humoru.
Korona Kielce
Byłem zawodnikiem Korony już po erze Nidy Gips, w której mogła się przebić do najwyższej ligi. To był ciężki czas, ale klub go przetrwał, a potem doszło do fuzji z Błękitnymi i pojawił się Kolporter. Pamiętam boje Pogoni Staszów z Koroną pana Wdowczyka.
Pogoń Staszów
Moje przejście z zawodnika na trenera, oba zajęcia też łączyłem. W Pogoni było wszystko poukładane organizacyjnie, fajni sponsorzy, ale miasto powinno bardziej wspierać klub. Darek Lewandowski, Stanek, Wołczek, Mietek Ożóg, Kasiak, Krzysiek Trela – sporo wartościowych zawodników spotkałem w Staszowie. Klimat dla futbolu był tam znakomity i liczyliśmy się w trzeciej lidze. Takiej prawdziwej trzeciej lidze, nie jak dziś trzeciej – czwartej. Cały czas śledzę co się dzieje w Staszowie, grałem z Pogonią jako trener Czarnych, wygraliśmy 1:0 u nich. Obiekty są dobre, stadion na poziomie, przydaliby się mocni sponsorzy. Za moich czasów na mecze Pogoni przychodziło nawet po dwa tysiące widzów.
Czarni Połaniec
Przejąłem zespół w trzeciej lidze, ale nie mieliśmy wielkich szans na utrzymanie. Tacy zawodnicy jak Gębalski i Kamiński to są gościa na wyższe ligi niż czwarta, a gdyby nie pandemia powalczylibyśmy z Łagowem o awans w poprzednim sezonie. Miałem chłopaków z jakością, a w klubie prezes Kolera wszystko świetnie poukładał. Połaniec to dobre miejsce na porządny futbol, gdyby się zaangażowała elektrownia byłaby spokojnie nawet druga liga. Naprawdę tak uważam. A co do Łagowa to wykonują tam świetną robotę, widać, że prezes zna się na rzeczy.
Krystian Sornat i Eryk Borczyński
Bardzo dobrzy zawodnicy z jakimi pracowałem w Czarnych. Obaj techniczni, grający efektownie. Ktoś musi im zaufać, na nich postawić, a naprawdę warto.
Czwarta liga świętokrzyska
Wiele klubów opiera się na pracy z młodzieżą trenerów z Kielc. Korona, a także Orlęta dobrze szkolą, mają fajny skauting. Mistrzostwo CLJ-ki Korony z niczego się nie wzięło, choć byłem zdziwiony, że klub rozstał się z trenerem Mierzwą, który zna się na fachu i ma ciekawe pomysły. W regionie świętokrzyskim nie brakuje zdolnej młodzieży, ale powtarzam – trzeba jej dawać szanse.
Błażej Szczepanek
Młody, wychowanek Korony mocno pracuje. Minuty robi, cały czas widać postęp. Dynamika, praca na boisku, dobry taktycznie, to co mu się nakreśla wykonuje. Materiał na porządnego piłkarza, słyszałem, że był Odkryciem Turnieju Grudniowego trójek w Kielcach. Teraz będę od niego wymagał jeszcze więcej, he he.
Zanotował Jaromir Kruk



