Plany Naprzodu
Naprzód, choć zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli nie zamierza spadać z czwartej ligi świętokrzyskiej. Został trener Janusz Cieślak, który ma różne koncepcje na wiosnę. Priorytet to wzmocnienie kadry.
- Jestem po rozmowach z zarządem. Na pewno potrzebujemy wzmocnień. Prowadzimy już rozmowy z kilkoma zawodnikami – mówi Janusz Cieślak. W Naprzodzie nie wykluczają nabytków ze Śląska i Małopolski, bo rynek świętokrzyski jest już wydrenowany. Klub z Jędrzejowa sonduje sytuację paru doświadczonych piłkarzy i na pewno chciałby sprowadzić ponownie Łukasza Szymoniaka. Po przyjściu jego i Tomasza Stefańskiego do GKS Rudki ta drużyna wygląda w tyłach o niebo lepiej. Szymoniak zapowiedział rozstanie z futbolem, ale mało kto chce w to wierzyć, bo to nie pierwsza tego typu deklaracja byłego obrońcy Korony Kielce. – Łukasz odpocznie trochę i zmieni pewnie zdanie – zapewnia Janusz Cieślak, który zdaje sobie sprawę z faktu, że jednego z najlepszych obrońców w regionie będą chciały zatrzymać Rudki, a już znalazł się na liście życzeń innych klubów. Jaka jest jego wartość widać w Neptunie Końskie, bo gdy go opuścił defensywa posypała się niczym domek z kart. Cieślak zamierza poszerzyć sztab trenerski, chciałby by znalazł się w nim szkoleniowiec od przygotowania fizycznego i fizjoterapeuta. Nie da się ukryć, że potrzebą chwili jest postawienie na młodzież. W Jędrzejowie świetną robotę z juniorami wykonują Cezary Osiński, Dominik Butenko, Jerzy Putowski i może w niedalekiej przyszłości któryś z wychowanków się wybije. Najpierw jednak trzeba utrzymać Naprzód w czwartej lidze. Fot. Radek Piasecki





