Piaskowianka Szpiegi
W trakcie rundy jesiennej Waldemar Szpiega przejął drużynę Piaskowianki Piaski. Zdołał ją poukładać i na półmetku zajmuje szóste miejsce. Szpiega, jak to Szpiega, zasłużona postać choćby Neptuna Końskie mierzy wyżej.
Spełniłeś swoje oczekiwania w rundzie jesiennej?
Waldemar Szpiega: Na pewno mogliśmy zdobyć więcej punktów. Szkoda na przykład porażki ze Stalą Kunów. Potrafiliśmy ogrywać sile ekipy, jak Spartę Kazimierza Wielka co pokazuje, że jest potencjał. Stwarzamy dużo sytuacji, gramy ofensywnie i myślę, że powinniśmy być wiosną mocniejsi. Dużo popracowałem z chłopakami nad sferą mentalną i też da się zauważyć poprawę.
Ciężko dotrzeć do głów zawodników?
Nie mam zastrzeżeń. Przykładają się, są sumienni, chcą wygrywać. Frekwencja na treningach też się poprawiła, choć oczywiście może być lepiej. Wszyscy w klubie ciągną ten sam wózek, na działaczy nie mogę narzekać i podoba mi się praca w Piaskach.
Nie dowiesz się nagle, tak jak w Neptunie, że jesteś niepotrzebny?
W Neptunie było super, ale po odejściu starego zarządu przyszedł nowy, który miał dziwne wizje, a raczej ich nie miał. Do czego doprowadziły pewne ruchy widać po tabeli czwartej ligi. Neptun po moim odejściu dysponował jeszcze mocniejszym składem, ale coś chyba nie trybiło. Nie pojmuje jak można było podziękować Łukaszowi Szymoniakowi. Za nim przemawiała jakość piłkarska i podejście, młodzi mogli za nim najwyżej buty nosić. Szymi jak trzeba opieprzył, wiedział jak zmotywować i robił atmosferę w szatni. Mówił gdy mu się coś nie odpowiadało i nie pasował.
Wierzysz, że Łukasz Szymoniak zakończy teraz przygodę z futbolem?
Byłaby to wielka strata dla czwartej ligi. Takich zawodników brakuje świętokrzyskiej piłce. Od nich młodzi mogą się uczyć. Wierzę, że Łukasz będzie grał dalej.
Dlaczego Karol Armata na tyle lat utkwił w niskiej jak na jego możliwości lidze?
Jego nie omijały kontuzje, miał pecha. Na pewno też zapłacił za błędy młodości, a sam uważam, że źle nim pokierowano, może kierowały nim niewłaściwe osoby. Szkoda takiego grajka, bo daje z siebie dwieście procent, chce dobrze dla zespołu i każdy trener zawsze może na niego liczyć.
Karol z Bangiem wygra w tym roku Grudniowy?
Nie mógł ze względu na uraz zagrać poprzednio w finałowej fazie i na pewno przeżył tylko drugie miejsce Banga. U nich się mówi tylko, bo mają niesamowitą pakę. Karol się wziął za trenerkę zespołu w tamtym roku, a mi propozycji nie złożyli. Mateusz Zacharski grał super, jak teraz utrzyma formę i dojdzie Karol wygrają. Bark sukcesu oznacza zły nastrój Karola, którego cenię wyjątkowo.
Dużo jest zdolnej młodzieży w świętokrzyskiej okręgówce?
Przed wszystkim w Orlętach Kielce, a tak to szału nie ma. Wybijają się zawodnicy po trzydziestce. To powinno zastanawiać i zmotywować wszystkich do ciężkiej pracy, bo przecież przyszłość futbolu leży w szkoleniu młodzieży. Rozmawiał Jaromir Kruk



