Ostrzeżenie Dybali
- Kiedy presja jest większa Dybala sra w gacie – powiedział niedawno Antonio Cassano, była, choć niespełniona gwiazda calcio. Wygląda na to, że jego słowa zadziałały na reprezentanta Argentyny.
Dybala opuszczał w 64 minucie boisko na San Siro trochę zdziwiony. Zaliczył dwie asysty przy golach Federico Chiesy, grał wybornie, a Andrea Pirlo odważył się go zdjąć. Trener Juve woli jednak dmuchać na zimno, bo wie, że Paulo mu się przyda w kolejnych spotkaniach. Na ławce też nie ma leszczy, a 22-letni Amerykanin, Weston McKennie, który zastąpił Dybalę strzelił gola na 1:3. Asystował mu inny zmiennik, Dejan Kulusevski, reprezentant Szwecji, kolejny kandydat na wielką gwiazdę. Rossoneri przeżywają spore problemy kadrowe, a w hicie Serie A Stara Dama pokazała czym przewyższa najgroźniejszych konkurentów. Pirlo wpuszczając dublerów wcale nie osłabiał składu, a takich możliwości nie posiadał Stefano Pioli, coach AC Milan. Juve po przerwie rzucił do boju Kulusevskiego, McKennie, Brazylijczyka Arthura, Bernardeschiego, Demirala, czyli samych reprezentantów swoich krajów. Gospodarze odpowiedzieli Brahimem Diazem, młodym Maldinim, Kalulu, Andrea Contim, Lorenzo Colombo. W AC Milan zabrakło Zlatana Ibrahimovicia, Juventus wystawił od początku Cristiano Ronaldo, Chiesę, Dybalę. CR7 nie musiał być tak widoczny, bo koledzy robili show za niego. Wielki Portugalczyk ma obok siebie gości, którzy wcale nie muszą srać w gacie i na pewno nie boją się AC Milan, który ograli na San Siro 3:1. Bestia z Turynu z bardzo dobrze dysponowanym w bramce Wojciechem Szczęsnym przypomniała o swoim istnieniu, i że wciąż pozostaje najpoważniejszym kandydatem do scudetto. To nic, że ma 7 punktów straty do Milanu (jeden mecz mniej), przed sobą jeszcze Inter i Romę. Z takimi piłkarzami jakich ma Pirlo można spokojnie odrobić jeszcze więcej. A co na to Cassano? JKM / Fot. WajdaFoto




