Pożegnanie Bienia
Rozstanie z Wierną było zaskoczeniem dla Pawła Bienia. Zostawił on drużynę z Małogoszcza na jedenastym miejscu w czwartoligowej tabeli, ale też na pierwszej pozycji w klasyfikacji Pro Junior System.
Bień całe swoje piłkarskie 25 lat był związany z Wierną, gdzie przeszedł drogę od trampkarza do zawodnika pierwszej drużyny i grał jeszcze w starej trzeciej lidze na trzecim poziomie rozgrywkowym. Potem wykazał się jako szkoleniowiec robiąc z rezerwami awans z klasy B do A, a w seniorach konsekwentnie stawiał na młodych. Dla byłego kapitana Wiernej pożegnanie z trenowaniem w swoim klubie było nie tylko zaskoczeniem, ale i gorzką pigułką. Wiadomo, w futbolu jedni odchodzą, inni przychodzą, ale według Bienia czegoś zabrakło. – Podobno zarząd stwierdził, że nie spełniłem oczekiwań. Dlaczego jednak członkowie zarządu nie powiedzieli mi tego wspólnie? – pyta Bień, notabene… członek zarządu klubu. – Informację o zakończeniu współpracy ze mną przekazał mi prezes Trybek. Szanuje go, że dał mi szansę, postawił i uważam, że nie zawiodłem. Szedłem w zgodzie z linią klubu, który zdecydował się na stawianie na młodych. Owszem, odbywało się to czasem kosztem wyników, ale większość chłopaków fajnie się rozwija. Zawodnicy pożegnali mnie wspaniale, ze strony klubu tego zabrakło… Chyba lepiej w Wiernej być przyjezdnym i pograć nieźle kilka lat niż wychowankiem – kontynuuje były już szkoleniowiec Wiernej, którego zastąpił Mariusz Lniany, także zasłużona postać klubu z Małogoszcza. Z Lnianym Bień grał razem, tak jak z Markiem Gołąbkiem, Robertem Bętkowskim i wieloma innymi wartościowymi zawodnikami. Już w spokoju, w domowym zaciszu przyszedł czas na podsumowania, zadawanie pytań. – Jedenaste miejsce po rundzie? Gdyby nie feralne kontuzje w meczu z Granatem, między innymi Kuby Jaśkiewicza i Pawła Roguli lokata byłaby wyższa. Takie dywagacje nie mają już sensu, postanowiłem do końca sezonu odpocząć od piłki – dodaje Bień, który wykazał się również w poszukiwaniach sponsorów dla klubu. ASM Budownictwo-Mateusz Nowak, Stalko Regeneracja Maglownic, Enerpor (sprzedaż styropianów), Lenmar (hurtownie artykułów metalowych) pojawiły się w Wiernej, bo zabiegał o to Paweł Bień. Na pewno może mieć satysfakcję, że nie zostawia po sobie spalonej ziemi. Drużyny Wiernej dysponują pięknym sprzętem, także na siłownię, bandami treningowymi. Kibice też zapamiętają trenera Bienia, bo pod jego wodzą ich zespół pokonał w Kielcach Koronę II, a w poprzednim sezonie u siebie ŁKS Probudex Łagów. Potrafił z 0:2 z Naprzodem wyciągnąć na 3:2, z 0:3 z Partyzantem Radoszyce na 4:3. W życiu ważne są ponoć chwile, a pięknych Wiernej z Pawłem Bieniem się trochę uzbierało. – Trafiłem na wielu pozytywnych ludzi, choćby Rafała Grzyba, Łukasza Millera, którzy wcale nie musieli pomagać Wiernej, a tak robili – kończy Bień, który życzy swojemu klubowi jak najlepszych rezultatów w rundzie wiosennej. Jest przekonany, że jeśli uda się utrzymać atmosferę w szatni Małogoszcz będzie miał powody do satysfakcji. /JKM/




