Ryzyko Zibiego
Decydując się na zatrudnienie Paulo Sousy na stanowisko selekcjonera kadry Polski Zbigniew Boniek wciął ciężar gry na swoje barki. Tego akurat prezes PZPN się nie boi i jak zwykle tryska optymizmem.
Jak to w naszym kraju już się odezwali krytycy Sousy, choć pewnie wielu z nich parę dni temu nie miało pojęcia kto to jest. Portugalczyk według ich przekonania osiągał dobre wyniki tylko w mniej znaczących miejscach. Zaczęto wyciągać jego konflikty, no bo trzeba przykopać, no i pokazać Bońkowi, że się myli. Sam Zibi doskonale wie, że popełniał błędy, choćby z zatrudnieniem Jerzego Brzęczka. Prezes PZPN wyciąga wnioski. Nie zwolnił wicemistrza olimpijskiego z Barcelony 1992 przed świętami Bożego Narodzenia. Nie chciał dać pożywki mediom, pokazał też, że ma ograniczone zaufanie do pewnych kręgów. Jego rozmowy z Sousą, który był świetnym piłkarzem też owiano mgiełką tajemnicy, wiedzieli o nich nieliczni. Znając prezesa PZPN dokładnie analizował karierę trenerską mistrza świata U-20 1989 i zadawał mu trudne pytania. Kto wie, może nawet bardziej niż Sousa Polsce Polska jest potrzebna Sousie. Grał super w piłkę, razem ze wspaniałymi zawodnikami, pracował w silnych ligach, był w sztabie reprezentacji Portugalii. Inaczej patrzy na futbol i może znaleźć receptę na Piotra Zielińskiego i w ogóle ustawienie środka pola biało-czerwonych. Wcale nie musimy się w bojach z gigantami chować za podwójną gardą, choćby nawet z racji Roberta Lewandowskiego. Już słychać głosy narzekań, że w sztabie nowego selekcjonera zabraknie Polaków. I dobrze, bo takie osoby mogłyby być potencjalnymi kretami wynoszącymi informacje do przedstawicieli mediów, nie zawsze życzliwych drużynie narodowej. Sousa ma świadomość, że w swojej pracy też się mylił. Każdy to robi, tak jak Boniek z Brzęczkiem. Mamy nadzieję, że prezes PZPN to naprawił stawiając na kolejnego stranieri w kadrze, a Sousa szybko znalazł z nim nić porozumienia. Obaj w końcu grali w Juventusie, i to jak. A w marcu na zgrupowaniu z reprezentantami Polski przywita się dwukrotny triumfator Champions League (z Juve i Borussią Dortmund), mistrz Włoch, mistrz świata U-20, gość, który był z kadrą seniorów na Euro (medal w 1996) i mundialu. – Jestem Paulo Sousa – powie i zaczniemy nowy rozdział. A malkontentami się nie przejmujmy. /JKM/ Fot. WajdaFoto


