Profesor Joshua
Ofensywna siła Bayernu opiera się na duecie Thomas Mueller – Robert Lewandowski. Obaj strzelili gole w meczu Schalke, odpowiednio dwa i jednego, ale przy każdym asystował Joshua Kimmich, nadzieja reprezentacji Niemiec.
Spotkanie z Schalke, wygrane przez Bawarczyków 4:0 nie było takie łatwe jak sugeruje wynik końcowy. Kilka razy wykazał się też rewelacyjnie dysponowany Manuel Neuer, a z przodu wykazali się Thomas Mueller i Robert Lewandowski. Lewy strzelił pięknego gola, pokazał światową klasę, a podaniem obsłużył go Joshua Kimmich. Mueller też trafiał po zagraniach Kimmicha, a mecz w Gelsenkirchen pokazał dlaczego Bayern bez żalu pozbył się Thiago Alcantary (poszedł do Liverpoolu). Kimmich jest po prostu na teraz dużo lepszy, a na pewno wszechstronniejszy. Ze świetnej dyspozycji Kimmicha cieszy się selekcjoner przeżywającej kryzys reprezentacji Niemiec. U niego był na Euro 2016 (półfinał), wygrał Puchar Konfederacji FIFA 2017 w Rosji, wziął udział w finałach MŚ 2018, gdzie nasi zachodni sąsiedzi się skompromitowali. Kimmich nie wystąpił jesienią w przegranym 0:6 boju z Hiszpanią w Lidze Narodów UEFA i co nieco tym Joachim Loew mógł się tłumaczyć. W tym roku Kimmich ma być jednym z liderów jego zespołu, w którym pomija się Thomasa Muellera. Pewnie Joshua, już 50-krotny reprezentant seniorów Niemiec, mistrz Europy U-19 z 2014 roku chciałby w drużynie narodowej grać z Muellerem, ale selekcjoner nie zamierza zmieniać zdania. Mueller stał się mu niepotrzebny, bo Loew już kiedyś zaplanował sobie odmłodzenie Die Mannschaft i oparcie jej na takich zawodnikach jak… Kimmich. /JKM/ Fot. WajdaFoto






