Awans i król strzelców
- Nie ma co ściemniać, interesuje mnie awans z GKS Nowiny i tytuł króla strzelców czwartej ligi – mówi prosto z mostu Jakub Olearczyk, lider klasyfikacji najskuteczniejszych u świętokrzyskich czwartoligowców.
Chcesz w tym sezonie awansować z GKS Nowiny?
Jakub Olearczyk: No pewnie, że tak. Straciliśmy co prawda Dawida Szałasa, który fajnie się wkomponował w nasz zespół, ale ciężko pracujemy teraz by wiosną grać jak najlepiej. Na pewno będziemy świetnie przygotowani do drugiej rundy.
Wzmocni was Mateusz Brela?
Mateusz płynnie wszedł do GKS Nowiny. Ma chłopak doświadczenie, poznał wiele szatni i piłkarsko może nam sporo zaoferować. Lewonożny stoper, ze świetnymi warunkami fizycznymi, ograny powinien dać spokój w defensywie i więcej wariantów. Jestem przekonany, że wiosną będziemy tracić znacznie mniej goli niż jesienią.
Stawiasz sobie cel liczbowy na wiosnę?
Mam nadzieję, że zagram przynajmniej tak dobrą rundę jak poprzednia. A gole? Chcę je zdobywać w każdym meczu.
Patrzysz na klasyfikację strzelców po każdej kolejce?
Nie będę kłamał, że nie interesuje mnie tytuł króla strzelców. Patrzę, owszem i wiem, że nie będzie łatwo wiosną utrzymać prowadzenie w klasyfikacji najskuteczniejszych. Słyszałem, że z Alitu do Wisły Sandomierz może odejść Kacper Piechniak. Zobaczymy. Do Spartakusa przyszedł Michał Smolarczyk, gdzie pewnie dostanie dużo dobrych podań od kolegów. Smoła potrafi strzelać gole, więc zapowiada się ciekawa rywalizacja. Są jeszcze inni snajperzy, ale ja skupiam się na sobie. Podstawa to wygrać czwartą ligę z GKS Nowiny. Wchodziłem do trzeciej, ale z drugiego miejsca ze Spartakusem Daleszyce, pora na mistrza czwartej ligi. Do tego dołożyć króla strzelców. Byłoby pięknie. Trzeba też stawiać sobie ambitne cele.
COVID-19 nie sparaliżuje czwartej ligi?
Jestem dobrej myśli, ale też nie ma co wróżyć z fusów. My, zawodnicy musimy robić swoje.
Nowiny to ośrodek na piąty poziom rozgrywek w Polsce?
Patrząc na infrastrukturę, jak ten klub funkcjonuje poza boiskiem to nie. Dlatego musimy na boisku wziąć sprawy w swoje ręce. Rozmawiał Jaromir Kruk




