Głód Zyguły
Adrian Zyguła nie może się już doczekać normalnych treningów, a jeszcze bardziej meczów. Nidę Pińczów opuszczają Kamil Wijas i Andrzej Trojan, dwaj kluczowi zawodnicy, ale jest szansa na jakiś ciekawy transfer.
- Na razie piłkarze Nidy pracują sami nad motoryką według wytycznych – mówi Artur Jagodziński, szkoleniowiec zespołu z Pińczowa, który świetnie sobie radzi w pozornie trudnych sytuacjach. Były prezes Korony Kielce potrafi świetnie dopasować taktykę do możliwości podopiecznych. A Nida wcale nie jest w jakimś ekstremalnie trudnym położeniu, w rundzie jesiennej wywalczyła 25 punktów. Przewaga nad strefą spadkową jest okazała, ale Jagodziński wie, że trzeba zachować czujność i patrzy na wyższe strefy tabeli. – Chcemy zająć jak najwyższą lokatę na mecie. Wiadomo, cel to utrzymanie – dodaje Jagodziński, który nie chce jednak nakładać na Nidę dodatkowej presji. Na pewno cieszy go głód futbolu Zyguły i innych zawodników. /JKM/ Fot. Kamil Bielaszewski




