Tak jak Scolari
W 1999 roku Palmeiras, jeden z największych brazylijskich klubów po raz pierwszy sięgnął po Copa Libertadores. W finałowym dwumeczu po konkursie karnych pokonał Deportivo Cali m.in. z Mario Yepesem w składzie.
Wówczas Verdao prowadził Luiz Felipe Scolari. W karnych najpierw zawalił Zinho (57 meczów i 7 goli dla Brazylii, mistrz świata 1994), ale potem naprawili to Junior Baiano (Brazylia, 25-2, triumf w Pucharze Konfederacji 1997), Roque Junior (Brazylia, 48-2, mistrz świata 2002, Puchar Konfederacji 2005), Rogerio (Brazylia, 3-0) i Euller (Brazylia, 6-3). Bramki Palmeiras strzegł Marcos i w czwartej serii wybronił strzał Gerardo Bedoyi (mistrz Copa America 2001 z Kolumbią), a w ostatniej w bramkę nie trafił Martin Zapata. Deportivo też dysponowało silnym składem, między słupkami stał Rafael Dudamel, w latach 1993-2007 56-krotny reprezentant Wenezueli, potem 2016-2020 selekcjoner Wenezuelczyków. Dudamela pamięta się w Ameryce Południowej z gola, którego wbił z wolnego Argentynie w eliminacjach MŚ 1998. Luizowi Felipe Scolariemu triumf z Palmeiras w Copa Libertadores, o czym pamiętała brazylijska federacja i zatrudniła go na stanowisku selekcjonera w 2001 roku. Ze Scolarim canarinhos zdobyli mistrzostwo świata 2002, a w bramce stał Marcos, bohater Palmeiras. Drugie podejście Big Phila do reprezentacji Brazylii nie wyszło, tylko czwarte miejsce na mundialu 2014 i półfinałowa klęska z Niemcami 1:7 została odebrana jako narodowa klęska. Nie powiódł się także powrót do Palmeiras w którym pracował ponad rok do września 2019. Gdy Scolari odchodził w Verdao nawet nikt nie marzył o triumfach na kontynencie. Palmeiras zdobyło promocję do Copa Libertadores 2020 z trzeciego miejsca w krajowej lidze, za Flamengo i Santosem. W grupie elitarnych rozgrywek zdemolowało przeciwników, wygrało 5 spotkań, jedno zremisowało (bramki 17-2), potem wyeliminowało Delfin z Ekwadoru, Libertad z Paragwaju, ale już w półfinale nie uchodziło za faworyta konfrontacji z River Plate Buenos Aires. W Argentynie Verdao rozbili przeciwnika aż 3:0, a u siebie drżeli o wynik końcowy gdy przegrywali 0:2. Tak się skończyło co oznaczało promocję do finału. To uznano za wielki sukces, także szkoleniowca z Portugalii, Abela Ferreiry, który wcześniej prowadził m.in. Bragę i PAOK Saloniki. W dramatycznym finale na Maracanie (na trybunach 10 tysięcy widzów, oficjalnie przedstawicieli sponsorów Copa Libertadores i obu klubów – Palmeiras i Santosu) wszystko rozstrzygnęło się w doliczonym czasie. Coach Santosu, Cuca zobaczył czerwoną kartkę za utrudnianie wyrzutu z autu zawodnikowi Verdao, a zaraz po tym padł jedyny gol. Po wrzutce Roniego rezerwowy Breno Henrique Vasconcelos Lopes pokonał bramkarza byłego klubu słynnego Pelego. Osoby związane z Palmeiras ogarnęło szaleństwo i przynajmniej na jakiś czas zapomniano o problemach finansowych klubu. Po wielkiej wiktorii może być tylko lepiej. /JKM/ Fot. WajdaFoto
Brazylijscy zwycięzcy Copa Libertadores
3 – Gremio Porto Alegre
3 – Santos Sao Paulo
3 – Sao Paulo FC
2 – Cruzeiro Belo Horizonte
2 – Flamengo
2 – Internacional Porto Alegre
2 - Palmeiras
1 – Atletico Mineiro
1 - Corinthians
1 – Vasco da Gama
Finał Copa Libertadores 2020






