Marcin Kołodziejczyk o meczu Wierna Małogoszcz – Pogoń Staszów (5:0)
Po szesnastu minutach Wierna prowadziła z Pogonią Staszów już 3:0, do przerwy 4:0, a cały mecz wygrała 5:0 i zaliczyła kolejny poważny krok w drodze do awansu. Gole dla podopiecznych Mariusza Lnianego strzelili: Jan Kowalski 2, Sebastian Hajduk, Michał Bała i Michał Smolarczyk. Marcin Kołodziejczyk skompletował dwie asysty, ale miał do siebie pretensje o zmarnowanie kilku stuprocentowych okazji. – Powinienem lepiej pocelować – przyznał.
Pogoń straciła 11 goli w dwóch ostatnich spotkaniach. To miał być wasz główny kontrkandydat do awansu?
Marcin Kołodziejczyk, Wierna Małogoszcz: Z Buskiem brakowało im kilku zawodników i może dlatego przegrali aż 1:6. Pogoń uważam za dobry zespół i podeszliśmy do tej konfrontacji jakby była o życie. Szybko strzelony gol, jeden, potem drugi zrobiły swoje. Co Janek Kowalski uderzył na 1:0 to była bajka, prawie z połowy boiska przelobował bramkarza. Drugie jego trafienie też należało do efektownych.
Mały bez gola, dlaczego?
Miałem okazje, ale je zmarnowałem.
Nie martwi cię słaba frekwencja na meczach Wiernej?
Gramy dla siebie i kibiców, a że ich pojawia się mało, jeszcze nie szczędzą nam szyderczych docinek. Brakuje nam wsparcia, choć zajmujemy pozycję lidera i walczymy o awans. Jak sobie przypomnę jak w Skarżysku fani wspierali Granat zastanawiam się dlaczego tak nie może być w Małogoszczu.
Fot. Kamil Bielaszewski



