Boisko, nie gadka
Mariusz Ludwinek uchodzi za jednego z najlepszych trenerów w regionie świętokrzyskim. Wychowanek Błękitnych Kielce celuje z GKS Nowiny w awans do trzeciej ligi.
Nie obawiasz się, że po wygranym 6:1 sparingu z Wisłą Sandomierz oczekiwania w Nowinach wzrosną?
Mariusz Ludwinek: To tylko mecz sparingowy, a mnie cieszy przede wszystkim sposób w jaki gramy. Chcemy dominować, w wielu momentach to fajnie wychodzi, ale nie czarujmy się, mamy kilku piłkarzy na wyższy poziom. Proszę bardzo – na przykład Bartek Papka powinien się zajmować futbolem zawodowo.
Interesuje was awans?
Sportowo powalczymy. Interesuje nas rozwój piłkarzy, klubu, a do tego przyda się gra w wyższej klasie.
Możesz zostać takim Aleksem Fergusonem GKS Nowiny?
Nie myślę w tych kategoriach. Szanuje GKS Nowiny, bo ten klub mi dał prawdziwą szansę pracy. Myślę, że nie zawiodłem, a jeszcze widzę dużo rezerw. Możemy coś fajnego zdziałać.
Co by się stało z tym zespołem gdybyś odszedł?
Miałem dwie propozycje za dwa razy lepsze pieniądze. Nie jestem tu dla pieniędzy, myślę, że zawodnicy też. Mateusz Brela wybrał Nowiny, choć miał ofertę z wyższej ligi, bo jest przekonany do tego co robimy.
Nawet z Nowin nie jest łatwo wypłynąć na szersze wody?
Nasz region jest powiedzmy specyficzny. W Nowinach chcemy by piłkarze czerpali przyjemność z futbolu, cieszyli się nim, rozwijali. Z Bronią graliśmy swoje, choć brakowało nam kilku kluczowych zawodników. Trzeba być wiernym swojej filozofii, nie polegającej tylko na przetrwaniu na boisku, tylko grze w piłkę, konstrukcji. Jak będziemy wykonywać coś fajnego ludzie z większych klubów zwrócą uwagę na Nowiny.
W szatni długo tłumaczysz podopiecznym taktykę? Dlaczego 4-3-3, lub 4-2-3-1…
Staram się pokazywać krótko i przejrzyście, w prosty sposób. Odprawy trwają po trzy, cztery minuty, a zawodnicy wiedzą jakie mają zadania do wykonania. Praca trenera nie polega tylko na dobieraniu słówek.
Mówią do ciebie Panie Mariuszu, czy trenerze?
Po prostu trenerze. Słucham uwag zawodników, biorę je pod uwagę, bo czasami mają naprawdę coś ciekawego do powiedzenia. Ja jeszcze nic jako szkoleniowiec nie osiągnąłem, nie wygrałem, cały czas się uczę. Mam satysfakcję, że w Nowinach tworzymy coś interesującego razem, wspólnymi siłami. O wszystkim decyduje boisko, nie piękne gadanie szkoleniowców.
Kto jest twoim wzorem trenerskim?
Od każdego można się czegoś nauczyć. Banał, prawda? Tak jednak jest. Na kursokonferencji w Łodzi był kiedyś Arrigo Sacchi. Już starszy człowiek, niektórym się nie podobało co mówił, ale ja znalazłem coś ciekawego dla siebie. Opowiadał o strukturze ataku AC Milan. Gdy z piłką ruszał Ruud Gullit to Marco Van Basten i dwaj inni piłkarze musieli być przed nim. Ot, taka ciekawostka, ale istotna. Nie uważam się za mądralę i jestem chętny nabywania nowej wiedzy.
Jakiej rundy wiosennej w czwartej lidze świętokrzyskiej się spodziewasz?
Nie będzie łatwo. GKS Nowiny rywale traktują jako faworyta, każdy się zepnie, pewnie większość rywali nastawi na obronę i przeszkadzanie. Nie mam o to pretensji, a my z naszym potencjałem musimy atakować. Jeśli zdrowie dopisze, a kluczowi zawodnicy będą do dyspozycji to możemy zrobić dobry wynik. Rozmawiał Jaromir Kruk / Fot. Dorota Kułaga



