Broń Szpiegi
Trener Neptuna Końskie, Waldemar Szpiega sygnalizuje wysoką formę Pawła Markowicza. Mistrz turnieju Grudniowego 2020 z Bangiem zasuwa podczas okresu przygotowawczego na maksa i jest już gotowy na czwartą ligę.
Słyszałeś, że z taką formą sam możesz wygrywać wiosną mecze Neptunowi?
Paweł Markowicz: To chyba nieprawda. Mogę co najwyżej pomagać liderom zespołu takim jak Karol Armata czy Mateusz Zacharski, a w obronie Adrian Maciejewski. Sam czuje się doskonale, praca wykonywana podczas okresu przygotowawczego, duża ilość treningów na pewno wiosną zaprocentują.
Kiedy znajdowałeś się w życiowej dyspozycji?
Miło wspominam mecze w mocnej trzeciej lidze w Granacie Skarżysko. Grałem w dobrej drużynie, były przed nią cele i dzięki temu jakoś można się było realizować. W Neptunie też będą cele, sam wierzę, że w kolejnym sezonie powalczymy o awans do trzeciej ligi. Cieszę się, że Waldemar Szpiega ma ambicje i nie zadowala się przeciętnością.
Jak trafiłeś do tamtego Granatu prowadzonego przez Ireneusza Pietrzykowskiego?
Świętej pamięci Rafał Goraj, u którego trenowałem w juniorach mnie polecił. W zasadzie nas, bo brata też. Wracaliśmy z Opoczna, gdzie uczyliśmy się w liceum sportowym i pojawiła się ciekawa oferta od Ireneusza Pietrzykowskiego. Skorzystaliśmy i na pewno zyskaliśmy. U obecnego szkoleniowca ŁKS Probudex Łagów panowała dyscyplina, na boisku nie można było się obijać, zasuwało się na maksa, biegało i oddawało serce. Dużo się nauczyłem u Irka Pietrzykowskiego, cho,c generalnie przyznam, że trafiałem na dobrych trenerów. W Nowinach Szymon Ubożak, Tomasz Rabiej, Rafał Goraj, w Opocznie w liceum sportowym Jarosław Krzysztofik. Grając w zespołach młodzieżowych Ceramiki Opoczno rywalizowaliśmy z dużymi markami jak Widzew Łódź, ŁKS Łódź, GKS Bełchatów, mocne zespoły z Tomaszowa Mazowieckiego.
Który lepszy – Paweł czy Piotr Markowicz?
Dużo ludzi nam zadaje takie pytanie. Odpowiadamy, że gramy na innych pozycjach. My nie rywalizujemy, tylko się wspieramy.
Duże widzisz w sobie rezerwy?
W piłce chciałbym jeszcze pograć choćby w trzeciej ligi, do której fajnie byłoby awansować z Neptunem Końskie. Kariery już nie zrobię, ale do futbolu, w każdej jego odmianie podchodzę w pełni zaangażowany. Dużo radości dał mi ostatni Grudniowy. Chciałem sobie powetować niefortunny kiks z wcześniejszego finału trójek, który sprawił, że ich nie wygraliśmy. Rozmyślałem nad tym wielokrotnie. Na treningach, w meczach wymienia się tysiące podań i wszystko jest ok, a tu babol w takim momencie. Koledzy z Banga nie mieli do mnie pretensji, raczej dodali mi otuchy, a ja czekałem z utęsknieniem na kolejną edycję. Rehabilitacja chyba wyszła, co ucieszyło także Waldka Szpiegę. Jego zawodnicy z Banga pojawili się uśmiechnięci na zajęciach i oczywiście troszkę dogryzaliśmy kolegom, którzy z nami przegrali w ćwierćfinale. Czarodzieje już zapowiadają rewanż w następnej edycji trójek. Trochę czasu mają na przygotowania, ale my też. W Bangu jest super atmosfera i niekończący się głód sukcesów.
Jak w ogóle trafiłeś do Banga?
Dominik Szymkiewicz chyba mnie obserwował i dostałem powołanie. W debiucie na trójkach z Ekomem Futsal Nowiny doszedłem do półfinału Grupy VIP na hali Politechniki z Kielcach. Grałem wtedy z Przemkiem Michalskim, Karolem Gilewskim i bardzo mi się spodobały trójki. Jak Dominik rzucił propozycję z Banga to się nie wahałem. Taki gość, taka gwiazda trójek mnie chciał i cieszę się, że pomogłem w wygraniu Grudniowego w 2016 roku. Potem mnie zabrakło, bo miałem złamanego palca, ale nie zostałem skreślony przez Dominika. Teraz o powołaniach decyduje Karol Armata, który widzi mnie na co dzień w klubie. Nie mogę odetchnąć, cały czas walczę o miejsce i cieszę się, że trener Karol na mnie stawia.
Przemek Michalski obecnie strzeże bramki ŁKS Probudex Łagów. Ty nie miałeś oferty z tego klubu?
Kiedyś był temat, rozmawiałem z trenerem Irkiem Pietrzykowskim. Moja dziewczyna pochodzi z Końskich, więc wybrałem wówczas Partyzant Radoszyce, bliższe rejony. Teraz jestem w Neptunie i chciałbym coś osiągnąć z tym zespołem.
Jak oceniasz perspektywy zespołu z Łagowa na wiosnę?
Mają chyba lepszy zespół niż jesienią. Widziałem sparing z Wieczystą i podobała mi się organizacja gry Łagowa. Beniaminek utrzyma się na spokojnie w trzeciej lidze i według mnie pokaże niezły futbol.
A kto jest faworytem czwartej ligi?
Jeśli ktoś ma im pokrzyżować szyki liderowi z Połańca to GKS Nowiny. Liczę na ciekawą walkę do samego końca rozgrywek z happy-endem dla Nowin, bo to miejsce minimum na trzecią ligę. Rozmawiał Jaromir Kruk
Paweł Markowicz w Turnieju Grudniowym
|
2020 |
Bang |
1 miejsce / mistrz VIP |
9 goli |
|
2019 |
Bang |
2 miejsce / wicemistrz VIP |
8 goli |
|
2018 |
Bang |
1 miejsce / wicemistrz VIP |
16 goli |
|
2016 |
Bang |
1 miejsce / mistrz VIP |
25 goli |
|
2013 |
Ekom Futsal Nowiny |
Ćwierćfinał VIP |
4 gole |
|
2012 |
Ekom Futsal Nowiny |
Półfinał VIP |
3 gole |













