Rui Costa z Łagowa
Zbieżność przypadkowa. Słynny Rui Costa rozegrał w reprezentacji Portugalii 94 mecze, zdobył wicemistrzostwo Europy 2004, z AC Milan triumfował w Lidze Mistrzów. Rui Costa, nowy piłkarz z Łagowa pisze swoją historię.
21-letni Rui Costa, nowy nabytek beniaminka trzeciej ligi występował między innymi w drużynach młodzieżowych Gil Vicente, klubu najwyższej ligi portugalskiej. W Polsce chce się wybić w seniorskim futbolu, a można go wystawiać w roli defensywnego pomocnika, lub na lewej stronie obrony.
Dlaczego Polska?
Rui Costa, piłkarz ŁKS Probudex Łagów: Taką drogę obrałem z firmą, która pomaga mi w karierze. Polska to dobre miejsce by zaistnieć i wybić się. Wasz kraj swoje przeszedł, poradził sobie z niesamowitymi trudnościami i mocno się rozwinął. Polska ma wielki potencjał, także w piłce nożnej, a osoba Roberta Lewandowskiego nie wymaga specjalnego komentowania.
Jak się widzisz w ŁKS Probudex Łagów?
Trafiłem do klubu z ambicjami, gdzie jest wielu młodych ludzi, którzy też chcą pójść do przodu. Zawodnicy mogą pomóc klubowi, klub może pomóc zawodnikom. Jeszcze niewiele wiem o Łagowie, ale wydaje mi się odpowiednim miejscem do pokazania się i wypromowania. Chcę się rozwinąć i na pewno w tym klubie mam stworzone ku temu możliwości. Gra w tej lidze, gdzie preferuje się inny styl niż w Portugalii dużo mi da, jestem przekonany.
Gdzie grałeś w Portugalii?
Urodziłem się na wyspie i tam zacząłem swoją przygodę z futbolem. W Sao Roque Sports Group spędziłem 8 lat. Jako trzynastolatek dołączyłem do Clube Uniao Micaelense i brałem udział w rozgrywkach młodzieżowych pierwszej ligi Portugalii. Miałem przyjemność rywalizować ze Sportingiem Lizbona, Benfiką Lizbona, FC Porto. Mierzyłem się z zawodnikami, którzy są teraz gwiazdami, choćby Joao Felixem, piłkarzem Atletico Madryt i reprezentacji Portugalii. On mając naście lat pokazywał wielką klasę. To może być kiedyś piłkarz numer jeden na świecie. Diogo Dalot, czy Joao Costa też coś znaczą. Grając w zespołach Gil Vicente też zaprzyjaźniłem się z kilkoma zawodnikami obecnie broniącymi barw klubów najwyższej klasy rozgrywkowej Portugalii. Przykład – Zaidi Sanusi, Nigeryjczyk, który brał udział w spotkaniu FC Porto z Juventusem w Lidze Mistrzów. Mój kumpel z Gil Vicente to reprezentant swojego kraju.
Kto jest twoim idolem?
Cristiano Ronaldo. Nie gram na tej samej pozycji, ale jego mentalność, podejście motywuje chyba każdego sportowca.
Nie Rui Costa?
Rui Costa był wielkim piłkarzem, osiągał sukcesy na szczeblu reprezentacyjnym i klubowym. Noszę takie same imię przez mojego ojca i chcę nadać je swojemu synowi.
Nie przestraszyłeś się w Polsce śniegu i niskich temperatur?
Wszystko to kwestia przyzwyczajenia, a z taką aurą nie spotkałem się w Portugalii. Do Polski przyjechałem grać w piłkę i na tym się skupiam. Niebawem zrobi się cieplej. Rozmawiał Jaromir Kruk / Fot archiwum prywatne + ŁKS Probudex Łagów












