Kacper na Legii
Jak debiutować w ekstraklasie to na Łazienkowskiej w Warszawie. Wprawdzie premierowy występ w elicie Kacprowi Rogozińskiemu nie wyszedł tak jakby oczekiwał, ale pokazał, że się nie boi.
Kacpra Rogozińskiego, który w kwietniu ukończy 20 lat Wisła Płock ściągnęła z ŁKS Probudex Łagów w wyjściowym składzie na Legię wystawił Radosław Sobolewski. Kacper zaczął na lewym skrzydle, a na swoim boku rywalizował głównie z Bartoszem Kapustką (14 meczów w pierwszej reprezentacji Polski – 3 gole) i Pawłem Wszołkiem (11A – 2). W 3 minucie sędzia odgwizdał wolny za faul Kapustki na nim. Niestety, w 7 on sam faulował cwanie ustawionego w polu karnym Wszołka i arbiter przyznał Legii rzut karny, zamieniony na gola przez Filipa Mladenovicia (Serbia, 14-1). W 16 minucie od straty Kacpra zaczęła się bramkowa akcja Legii, choć Alan Uryga, kapitan Nafciarzy utrzymuje, że nabytek z Łagowa był faulowany. Kacprowi potem nie wychodziły pojedynki z przeciwnikami, lecz nie załamał się i w doliczonym czasie pierwszej odsłony skorzystał z błędu Artura Jędrzejczyka, a po przejęciu futbolówki w szesnastce Legii wyłożył ją pięknie Filipowi Lesniakowi, który strzelił gola na 3:2. Na drugą połowę Kacper już nie wyszedł, być może Radosław Sobolewski, trener Wisły bał się podejmować ryzyko. Debiutant za wejście w Mladenovicia dostał żółty kartonik. Młodszy Rogoziński, mistrz Centralnej Ligi Juniorów 2019 z Koroną Kielce nie zraził się nieudanym początkiem spotkania, walczył bez kompleksów o swoje. Na pewno dostrzegł to jego coach, który docenia jego potencjał. To talent do oszlifowania. /JKM/ Fot. Piotr Kucza




