Praska wiosna
- Różnica między czeskim, a angielskim futbolem jest ogromna. Pokonując Leicester City dokonaliśmy niemożliwego – powiedział po triumfie w Anglii z Lisami w Lidze Europy Jindrich Tripsovsky, trener Slavii Praga.
Z tym niemożliwym coach mistrzów miał na myśli różnicę finansową. Świetnie zarządzana Slavia potrafi to w ostatnich latach niwelować sportowo. Chińscy udziałowcy praskiego klubu nie działają na hurra, zatrudniają fachowców i unikają pseudomenedżerów. Jak widać to wychodzi na dobre, i na arenie krajowej i międzynarodowej. W sezonie 2018/19 w Lidze Europy Slavia wygrywała mecze i Girondins Bordeaux (Francja), FC Kopenhaga (Dania), Zenit Sankt Petersburg (Rosja), KRC Genk (Belgia), Sevillą (Hiszpania) i dotarła do ćwierćfinału. Tam po zaciętych bojach uległa Chelsea. Kolejny sezon przyniósł awans do Ligi Mistrzów (w kwalifikacjach padł CFR Cluj z Rumunii prowadzony przez Dana Petrescu), gdzie udało się zremisować z Barceloną i Interem. Następne podejście do Champions League zakończyło się fiaskiem z duńskim Midtjylland, ale na Edenie nikt nie spanikował. W Lidze Europy drużyna Tripsovsky’ego pokonała raz Bayer Leverkusen (Niemcy), raz Hapoel Beer Sheva (Izrael) i dwa razy OGC Nice (Francja). Cervenobili nie uchodzili za faworyta dwumeczu z Leicester City w 1/16 finału, ale po bezbramkowym remisie w Pradze pojechali z nadziejami na awans do Anglii. Wygrali 2:0 po golach Lukasa Provoda i 19-letniego Senegalczyka Abdallaha Simy. Motorycznie mistrz Czech nie ustępował Lisom, piłkarsko też nie miał się czego wstydzić, ale jak mówi Tripsovsky oznacza to… problemy latem. Po piłkarzy Slavii ustawiają się kolejki chętnych. – Nie chcemy sprzedawać piłkarzy za 6 milionów euro – podkreśla coach mistrzów Czech. Za skromną piątkę do West Ham poszedł Vladimir Coufal, ale za Tomasa Soucka Młody wyłożyły już 16 milionów euro. Nie żałują, bo obaj reprezentanci Czeskiej Republiki wyróżniają się Premier League. Wynika to z faktu, że w Slavii się pracuje, nie udaje. Klub, którego dyrektorem jest były futbolista Zagłębia Lubin nie bawi się w chore gierki z menedżerami, kolesiostwo, stawia na fachowców i wybornie pracuje z młodzieżą. Slavia dostarcza Czechom kadrowiczów we wszystkich możliwych kategoriach. Na Sinobo Stadion szykują się już do gorącego transferowego lata. Mistrzowie Czech na pewno kogoś sprzedadzą, i to za dobrą kasę, ale nie dopuszczą to exodusu. Bo dla nich równie ważne, a nawet ważniejsze od finansów są kwestie sportowe. Polskie kluby daleko nie muszą szukać wzorców. Tyle tylko, że w Slavii nie robi się niekorzystnych dla klubu interesików na boku. /JKM/ Fot. Michał Chwieduk
Najwyższe transfery ze Slavii od 2017 roku
Tomas Soucek (lipiec 2020) – 16 mln, West Ham United
Alex Kral (wrzesień 2019) – 11,5 mln, Spartak Moskwa
Vladimir Coufal (październik 2020) – 5 mln, West Ham United
Jaromir Zmrhal (sierpień 2019) – 3,5 mln, Brescia
Jiri Pavlenka (lipiec 2017) – 3 mln, Werder Brema
Miroslav Stoch (lipiec 2019) – 1,5 mln, PAOK Saloniki




