Gladiator
Kiedy został pominięty w składzie ŁKS Probudex Łagów zaraz po rozegraniu dobrego spotkania widać było, że roznosi go sportowa złość. Maciej Kolasa się nie obrażał, tylko zasuwał na maksa na treningach.
Wychowanek Korony Kielce liczył, że przebije się w macierzystym klubie. Skończyło się na rezerwach, choć już pukał do pierwszej drużyny. Niewiadomo czemu jednak do niej nie trafił, może po prostu nie miał odpowiedniego menedżera. Choć czasami trenerzy żartują, że „Kola” nie umie grać w piłkę to za takiego grajka wielu szkoleniowców dużo by dało. Oddany bez reszty drużynie, wybiegany, waleczny, nie odstawiający nogi, a do tego dochodzą inne walory. Maciek w czerwcu ukończy 24 lata, a jeszcze tkwi w nim sporo rezerw. Poprawił dośrodkowanie, do tego dysponuje niezłym strzałem. Pokazał to w sierpniu na Szczepaniaka w Kielcach kiedy wbił gola rezerwom Korony. Potem do Łagowa przyszedł Adam Mójta i zanosiło się, że Maciej pogrzeje ławę. On tego do wiadomości nie przyjmował, a w rundzie jesiennej zaliczył w trzeciej lidze 17 spotkań, z czego 12 od początku. Zimą mocno zasuwał, a że jest fantastycznie przygotowany do rozgrywek zademonstrował z Jutrzenką Giebułtów w Krakowie. Hasał na flance tak, że szok, zaliczył asystę i pewnie był zdziwiony, że sędzia skończył mecz. Pobiega w rewanżu z Koroną II, bo nie ma opcji, by trener posadził go na rezerwie. Tak się nie postępuje z gladiatorami, którzy oddają serce dla swoich zespołów. Kolasa to typ żołnierza, który skupia się na swoich zadaniach, chce je wykonać jak najlepiej. Nie w jego stylu jest obgadywanie innych za plecami, nie ma problemu z mówieniem tego co myśli. Gdy kiedyś przyjechał do Łagowa z Koroną II i bluzgali na niego miejscowi kibice on się do nich odwrócił i uśmiechnął. Dziś pewnie wielu z nich trzyma kciuki za Maćka i wierzy, że pomoże beniaminkowi w pokonaniu w sobotę rezerw Korony. Na swojego kumpla liczą także chłopaki z Klincza, gdzie trenował sztuki walki, a dla tej ekipy gra na trójkach w Grudniowym. Nikomu z Kolasą łatwo nie pójdzie. A w piłkę grać umie i będzie jeszcze lepszy. /JKM/ Fot. Kamil Bielaszewski / Radek Piasecki




