Bonin przed Łagowem
Grzegorz Bonin rozegrał w ekstraklasie 279 spotkań, z czego 86 w barwach Korony Kielce. Teraz łączy w Chełmiance obowiązki zawodnika i drugiego trenera. Były reprezentant Polski w niedzielę zagra przeciw ŁKS Probudex Łagów.
Celem Chełmianki jest utrzymanie w trzeciej lidze?
Grzegorz Bonin: Wystarczy spojrzeć na tabelę. Cieszy, że w klub zaangażował się prezydent Chełma, coś ruszyło. Nie mamy w mieście sztucznej nawierzchni, dlatego trenujemy w Lublinie, a gramy póki co w Lubartowie. Niebawem na szczęście pogoda się poprawi i zaczniemy korzystać z płyty w Chełmie. Wygrana ze Stalą Kraśnik poprawiła naszą sytuację w tabeli, a kolejnych punktów będziemy szukać w Łagowie.
Jak oceniasz beniaminka z Łagowa?
Właśnie robię analizę tego zespołu. To niewygodny przeciwnik, który stawia na grę trójką środkowych obrońców, lubi grać z wahadłowymi. Łagów jest bardzo silny fizycznie, wybiegany i na pewno to bardzo nieprzyjemny przeciwnik dla każdego. Słyszałem, że to dobrze zorganizowany klub, gra tam też Adam Mójta.
Znowu przyjdzie ci grać na sztucznej. Jak sobie z tym radzisz?
Mus to mus, ale sztuczna to nie nawierzchnia na moje zdrowie. Niedawno wróciłem po kontuzji i muszę uważać. Liczę, że pokaże się z dobrej strony w niedzielę.
Jak oceniasz poziom grupy czwartej trzeciej ligi?
Wisła Puławy odjechała konkurencji, nawet Stal Stalowa Wola nie pokrzyżuje jej szyków. Wydaje mi się, że w innych grupach poziom jest wyższy. Na Lubelszczyźnie nie ma żadnego klubu w ekstraklasie, tylko Górnik Łęczna występuje na jej zapleczu i to musi się na pewno odbijać na niższych ligach. W regionie świętokrzyskim też nie ma nikogo w elicie po spadku Korony. Fajnie, że trzecia liga w tym sezonie składa się z tylu kolejek, ale potem to odbije. Kartki, kontuzje, pojawią się poważne problemy kadrowe, chyba jednak każdy się z tym liczy. My mamy w kadrze 20 osób i nie ma szans by zorganizować gierkę jedenastu na jedenastu. Trzeba sobie z tym jakoś radzić i się utrzymać, bo chodzi o przyszłość futbolu w Chełmie.
Masz jeszcze kontakt z kolegami z Korony Kielce?
Z Pawłem Sasinem, Markiem Szyndrowskim regularnie rozmawiam. Korony wyniki śledzę i oczywiście życzę jej jak najlepiej. Tam wypłynąłem na głębsze wody i dzięki grze w Koronie dostałem szansę w reprezentacji Polski. Miło będzie zagrać w regionie świętokrzyskim. Łagów będzie chciał wygrać, bo w pierwszym meczu stracił zwycięstwo w doliczonym czasie, gdy na 1:1 wyrównał Paweł Myśliwiecki. My też mamy taki sam cel, a przed tym spotkaniem cieszy forma Tomka Brzyskiego. Brzytwa w styczniu skończył 39 lat, ale jak widać to nie przeszkadza mu w strzelaniu goli. Wolne, karne, z akcji – dla niego żadna różnica. Fot. Chełmianka Chełm / Sławomir Stachura




