Optymizm Czarnego
Damian Czarnecki, wychowanek Korony Kielce od 2015 roku gra w Wiernej Małogoszcz. Mariusz Lniany, który przejął drużynę po Pawle Bieniu bardzo liczy na 30-letniego pomocnika, który zakłada opaskę kapitańską.
Jak postrzegasz zespół Wiernej po zimie?
Damian Czarnecki: Poprzez zawirowanie covidowe przygotowania były krótsze niż zazwyczaj. Sparingi napawały optymizmem, bo nie przegraliśmy żadnego. W pięciu rozegranych zanotowaliśmy trzy zwycięstwa i dwa remisy, a czterokrotnie mierzyliśmy się z zespołami które są od nas wyżej w tabeli. W pierwszej wiosennym meczu czwartej ligi z Czarnymi zaprezentowaliśmy się naprawdę nieźle. Niestety przegraliśmy przez stałe fragmenty gry i indywidualne błędy w kryciu. Natomiast w grze byliśmy zespołem dobrze zorganizowanym, równorzędnym, a momentami lepszym. Dlatego żałujemy, że nie udało się przywieźć punktów od lidera.
Ktoś z zawodników Wiernej może się wybić do wyższej ligi?
Zdecydowanie tak. Świadomie nie będę wymieniał nazwisk, żeby nie poczuli się zbyt pewnie. Mamy trzech bardzo zdolnych chłopaków poniżej 20 roku życia i dwóch którzy już przekroczyli tę barierę wiekową.
Wasz styl gry po powrocie Mariusza Lnianego uległ zmianie?
Naturalnie. Każdy trener ma inny warsztat. Mariusz Lniany bardzo dużo uwagi poświęca taktyce i odpowiedniemu ustawieniu się na boisk. Daje też sporo możliwości graczom ofensywnym.
Jakie cele osobiste stawiasz sobie na rundę wiosenną?
Tak naprawdę cele drużyny są również moimi. Będziemy walczyli żebyśmy rozgrywki skończyli o kilka dobrych miejsc wyżej niż znajdujemy się obecnie. Potencjał drużyny spokojnie nas do tego predysponuje. Ja ze swojej strony chciałbym dorzucić kilka liczb. /JKM/ Fot. Echo Dnia



