Szachtar – Sevilla (2:2) w Alfabecie Kieleckiego Futbolu
Skromna wyjazdowa ekipa Kieleckiego Futbolu wybrała się do Lwowa by obejrzeć półfinał Ligi Europy Szachtar Donieck – Sevilla. Także pod kątem Grzegorza Krychowiaka, grającego w hiszpańskim klubie, broniącym tytułu. Poziom spotkania (remis 2:2) nie zawiódł, a atmosferę na Lviw Arena tworzyli także Polacy, których stawiło się na Szachtarze dobrych kilka tysięcy. Jak to na Ukrainie nawet na trybunach wódka lała się strumieniami nawet na trybunach, a i tak tradycyjnie było spokojnie.
Szachtar – Sevilla od A do Z
A – Anna. Fiesenko, rzecznik prasowa Szachtara Donieck, bardzo pomocna dziennikarzom z Polski.
B – Banega Ever. Argentyńczyk z Sevilli, który potrafi zagrać cudownie, a po chwili beznadziejnie. Potencjał na miarą światowego superstopu, ale za rzadko wykorzystywany.
E – Emery Unai. Szkoleniowiec Sevilli, z którą osiąga niesamowite wyniki. Ten sezon ma słabszy w Primera Division, ale zagra w finale Pucharu Króla i walczy o finał Ligi Europy.
F – fotoreporterzy. Z tymi naszymi ostatnio bywa ciężko, jeden nie wyrobił sobie paszportu, drugi poświęcił się grze na konsoli i telefonie komórkowym i ciągle narzeka na światło. Inny znowu przypomniał sobie o Lwowie za późno, więc z szansy skorzystał Kamil Walas i zadebiutował na „Łączy nas piłka”. Oby mu nie odbiło.
G – Gameiro Kevin. Luzaczek, bardzo sympatyczny człowiek i klasowy piłkarz. Sevilla to dla niego idealna drużyna. Widać, że trzyma się blisko z Adilem Rami
K – Krychowiak Grzegorz. Ma bardzo mocną pozycję w Sevilli, w zespole, u trenera, cenią go dziennikarze. Maszyna do grania, człowiek na poziomie. W mixed-zone nie pajacował, porozmawiał z żurnalistami, także ukraińskimi, pożartował i pozdrowił też Daniela Kawczyńskiego, fantastycznego internetowca z Kalisza.
L – Llorente Fernando. W Lwowie kolegów oglądał z ławki, ale nie był specjalnie smutny, jakby się przyzwyczaił. Mistrz świata 2010 i Europy 2012 najlepszy okres ma za sobą.
M – Marciniak Szymon. Polski arbiter prowadził półfinał z Lwowa. Zasłużył na najwyższe noty.
O – Ochrona. W strefie wywiadów doczepiała się do dziennikarzy o pierdoły, panowie od bezpieczeństwa chyba się czegoś bali, że nawet w długopisie widzieli zagrożenie.
P – pech. Michaelowi Krohn-Dehliemu odkleiła się rzepka, doznał makabrycznej kontuzji 24 minuty po wejściu na boisko. Ci, którzy widzieli to z bliska łapali się za głowy. Duńczykowi życzymy szybkiego powrotu do zdrowia.
R – Rakickij Jarosław. Reprezentant Ukrainy na ma pieńku z dziennikarzami, po meczu nawet z jednym wymienił uprzejmości. Swoją drogą niezły burak z niego.
S – Szydłowski Marcin. Jego drugi wyjazd KF, pomagał Grzegorzowi Kosmali w odnalezieniu się. Grześ, który wygrał Szachtar – Sevilla za najlepszego zawodnika turnieju czwórek Żołnierzy Wyklętych nie ukrywał zadowolenia i już jest chętny na kolejne wyprawy. 4 czerwca Trnava czyli Słowacja – Irlandia Północna. Zapraszamy.
W – Wielkanoc. Wypada na prawosławnej Ukrainie akurat w niedzielę 1 maja. Czuć było tą świąteczną atmosferę.
Z – Zbigniew. Michta, nasz kierowca, człowiek od zadań specjalnych, a przede wszystkim ojciec słynnego Arkadio Moralesa.
Fot. Kamil Walas



