Duet BB
Tomasz Brzyski – 298 meczów w ekstraklasie i 13 goli, Grzegorz Bonin – odpowiednio 279 i 38. Te liczby weterani potwierdzili świetnym występem Łagowie przeciw miejscowemu ŁKS Probudex.
Ekipa Ireneusza Pietrzykowskiego, zastępowanego na ławce przez Przemysława Ryńskiego liczyła na kontynuowanie świetnej serii zwycięstw, ale wiedziała, że Chełmianka postawi poprzeczkę znacznie wyżej niż poprzedni rywale w rundzie rewanżowej. Od pierwszych minut po stronie gości widać było dużą jakość. Tomasz Brzyski trzymał w ryzach środek pola, a jego zagrania zawsze były przemyślane. Zero na pałę, wszystko miało jakiś sens. Przed Brzyskim szalał Grzegorz Bonin. 37 lat skończył w grudniu, ale biegał jak młodzian. I do tego z sensem. Kreował i wykańczał. W 12 minucie Chełmianka skorzystała ze złego zagrania Pawła Ślefarskiego i po szybkiej wymianie podań i zagraniu Huberta Kotowicza Bonin wyszedł sam na sam z Przemysławem Michalski. Przymierzył jak profesor i zrobiło się 0:1. W 19 minucie nieprzepisowo atakowany w polu karnym Kotowicz (na jedenastkę) zdołał jeszcze głową zagrać do Bonina, a ten pokazał jak się wykańcza. 0:2, ale Łagów się nie poddał. Niesamowite błędy popełniał arbiter z Białej Podlaski. Gospodarzom należał się karny za faul na Amarildo, a tu Brazylijczyk dostał żółtko za rzekome symulowanie. – Nie do wiary – podsumował na trybunach Pietrzykowski. Pan Sitkowski kontynuował festiwal dziwnych decyzji. Setkę powinien wykorzystać Kacper Grzela, przegrał sam na sam z bramkarzem. Sebastian Ciołek odbił też piłkę po dobitce Jakuba Borowiaka, a przy kolejnej dobitce Grzeli boczny podniósł chorągiewkę. Gol nie został uznany, może słusznie, może nie. Potem zasygnalizowanego spalonego Amarildo, choć nie było o tym mowy. Do sieci trafił także Maciej Kolasa, ale rozjemcy mieli inne zdanie i też trudno ocenić jednoznacznie czy mieli rację. Mylili się dalej po przerwie zatrzymując akcję Łagowa po niby faulu aktywnego Mikołaja Szymańskiego. Trudno zrozumieć dlaczego nie uznali trafienia tego zawodnika już w końcówce. Ponoć Patryk Wilk był na spalonym i dotknął piłkę, ale z tym nie zgadzała się cała ekipa z Łagowa. Szkoda innych okazji, na przykład Adama Imieli w 83 minucie (sam na sam i praktycznie podał futbolówkę bramkarzowi Chełmianki), ale nie da się im odmówić, że walczyli do końca. Przegrali, bo nie ustrzegli się prostych błędów, zabrakło współdziałania w pressingu w drugiej połowie, no i te nerwy… Warto trochę schłodzić głowy. /JKM/ Fot. Kamil Bielaszewski
3 liga (4 poziom)
21.03.2021, niedziela
ŁKS Probudex Łagów – Chełmianka Chełm 0:2 (0:2)
Grzegorz Bonin 12, 19.
ŁKS: Michalski – Wilk, Styczyński, Ślefarski – Borowiak, Gierczak (46 Rogala), Mydlarz, Kolasa (72 Rui Costa) – Imiela, Amarildo (46 Szymański), Grzela (46 Szałas).
Chełmianka: Ciołek – Brzozowski, Wołos, Mazurek, Kożuchowski – Wójcik (78 Wawryszczuk), Brzyski, Grądz (86 Bednara) – Skoczylas, Kotowicz, Bonin (86 Sąsiadek).
Żółte kartki: Gierczak, Amarildo, Wilk, Imiela.
Sędziował: Paweł Sitkowski (Biała Podlaska).











