Węgierskie nadzieje
Fatalne eliminacje MŚ 2018 ostudziły entuzjazm węgierskich kibiców po niezłym Euro 2016. Nadzieje Madziarom przywrócił Marco Rossi, który przejął ich drużynę narodową w czerwcu 2018.
Włoch wcześniej świetnie pokazał się w Honvedzie Budapeszt i DAC Dunajska Streda, słowackim klubie finansowanym przez węgierski rząd. Został więc zhungaryzowany i znał zwyczaje naszych bratanków. Włoskie podejście do futbolu przeszczepione na grunt węgierskiej kadry, która wcale nie ma jakiegoś szokującego potencjału. Jesienią 2020 ekipa Rossiego wygrywała w Lidze Narodów z silnymi Turkami (dwukrotnie) i Serbami w Lidze Narodów, a także Bułgarią i Islandią w barażach o Euro. W najważniejszym spotkaniu, przeciw Islandii nasi bratankowie po 88 minutach przegrywali 0:1, ale do remisu doprowadził David Siger (całą karierę gra w ojczyźnie, obecnie Ferencvaros). W doliczonym czasie przebłysk geniuszu miał Dominik Szoboszlai, największa gwiazda tego zespołu, as RB Lipsk. Okazało się, że Węgrzy jesienią zaliczyli dwa awanse – do Euro i najwyższej dywizji Ligi Narodów UEFA. Prócz Sigera gole strzelali dla nich m.in. Norbert Konyves (Zalaegerszeg), Zsolt Kalmar (DAC Dunajska Streda), Kevin Varga (od września 2020 zawodnik tureckiej Kasimpasy). Na marcowe eliminacyjne spotkania finałów MŚ w składzie Madziarów zabraknie kontuzjowanego Szoboszlaia, ale Rossi nie boi się stawiać na przedstawicieli węgierskiej ligi. Jest ich trzynastu, w tym dobrze znany w Polsce były legionista Nemanja Nikolić, który w kadrze gra bardzo zespołowo. – Nemanja mocno pracuje na kolegów – podkreśla Lajos Detari, gwiazda Węgrów z lat 80-tych i 90-tych. Ważnym ogniwem drużyny narodowej jest bramkarz Peter Gulacsi z Lipska, do którego ściągnięcia przymierza się Inter Mediolan. Obroną kieruje jego kolega, chłopak z niemieckimi i polskimi korzeniami, Willi Orban. Kapitanem jest Adam Szalai, napastnik FSV Mainz, były zawodnik Realu Madryt. W Polsce Węgrów się nie do końca ceni, kanapowi kibice patrzą na ich futbol przez pryzmat ligi. To dziwi, bo to Madziarzy mieli ostatnio przedstawiciela w fazie grupowej Ligi Mistrzów – Ferencvaros. Ten zespół sezon wcześniej nieźle pokazał się w Lidze Europy. Potencjałem team Marco Rossiego na pewno ustępuje, ale ma swoje atuty i mądrego szkoleniowca. Paulo Sousa w swoim debiucie w roli selekcjonera reprezentacji Polski na pewno coś ciekawego w Budapeszcie przygotuje. Tylko raz pokonaliśmy Węgrów u nich w meczu o punkty, w 2003 roku 2:1 po dwóch trafieniach Andrzeja Niedzielana. Teraz wypada to uczynić ponownie. – Mając Lewego a takiej formie musimy wygrać. Węgrzy na pewno się nas boją – przekonuje Jacek Krzynówek, 96-krotny reprezentant Polski, który brał udział w pamiętnym spotkaniu. To najbliższe obejrzy w telewizji. 25 marca, czwartek, początek o godzinie 20.45.
Węgry w 2020 roku
Liga Narodów UEFA
Turcja (w) 1:0 (0:0), bramka: Dominik Szoboszlai
Rosja (d) 2:3 (0:2), Adam Szalai, Nemanja Nikolić
Serbia (w) 1:0 (1:0), Norbert Konyves
Rosja (d) 0:0
Serbia (d) 1:1 (1:1), Zsolt Kalmar
Turcja (d) 2:0 (0:0), David Siger, Kevin Varga
Tabela grupy 3 Dywizji B
|
1 |
Węgry |
6 |
11 |
7-4 |
|
2 |
Rosja |
6 |
8 |
9-12 |
|
3 |
Serbia |
6 |
6 |
9-7 |
|
4 |
Turcja |
6 |
6 |
6-8 |
Baraże o ME
Bułgaria (w) 3:1 (1:0), Willi Orban, Zsolt Kalmar, Nemanja Nikolić
Islandia (d) 2:1 (0:0), Loic Nego, Dominik Szoboszlai
Jaromir Kruk / Fot. Karol Barwicki / Michał Chwieduk


