Oszukany Ronaldo
Na polskiej lidze mamy VAR, a na meczach eliminacji MŚ, gdzie stawka i ranga są milion razy większe go brakuje. Dochodzi do koszmarnych wpadek, ale ta ze spotkania Serbia – Portugalia wywoła lawinę.
Tego trudno było nie zauważyć nawet nie wspomagając się VAR. Piłka po strzale Cristiano Ronaldo w doliczonym czasie przekroczyła wyraźnie linię bramkową, ale sędziowie z Holandii nie zareagowali. CR7 tym uderzeniem zapewniłby swojej drużynie wygraną 3:2, ale przez wielbłąd rozjemców doszło do podziału punktów. Kapitan aktualnych mistrzów Europy zszedł wściekły z boiska i cisnął opaską o murawę. Nieuznanie gola asowi Juve zepsuło świetny spektakl. Portugalczycy prowadzili 2:0 po dwóch bramkach Diogo Joty (Liverpool), ale gospodarze prowadzeni przez słynnego Dragana Stojkovicia odpowiedzieli bramkami: Aleksandara Mitrovicia (Fulham, numer 39 w kadrze, to nowy rekord kraju, zakładając, że jest spadkobiercą dawnej Jugosławii) i Filipa Kosticia (Eintracht Frankfurt). CR7 liczył na swoje trafienie numer 103 w drużynie narodowej, w zasadzie pokonał bramkarza, ale radość zabrali mu panowie z Holandii i FIFA, bo nie zdecydowała się na system VAR w kwalifikacjach MŚ. To, w tych czasach wydaje się niemożliwe, niestety… Teraz okradziono Portugalię, parę dni wcześniej Holandię, będą następni. No, chyba, że FIFA zareaguje, by zapobiec kolejnym piłkarskim oszustwom i koszmarnym wpadkom sędziów. /JKM/ Fot. WajdaFoto



