Michał Bała o meczu Neptun – Wierna (0:1): Wybijanka, ale wygrana
Michał Bała, jeden z najbardziej doświadczonych piłkarzy Wiernej Małogoszcz chciałby już teraz grać w trzeciej lidze, na znacznie lepszych boiskach niż Neptuna Końskie, ale droga do awansu nie jest usłana różami. Kolejny krok został zrobiony, gol Michała Smolarczyka dał liderowi trzy punkty, a rzutu karnego dla gospodarzy nie wykorzystał mający przeszłość w Arce Gdynia Karol Armata. – Trzy punkty pojechały do Małogoszcza – podsumował krótko Bała.
Jak wyglądał mecz w Końskich?
Michał Bała, zawodnik Wiernej: Cudów tam nie widziano. Wybijanka, głównie kopanie z piątki na aferę i tyle. Na takim boisku futbol nie sprawia wielkiej przyjemności, ale takie spotkania też trzeba wygrywać. Bramka Michała Smolarczyka po akcji ze Szczepanem Krzeszowskim dała nam trzy punkty. Smoła zachował się jak rasowy snajper, ale w końcu jest od strzelania goli.
Jak Bartosz Gugulski obronił jedenastkę Karola Armaty?
Karol uderzył w prawy róg, gdzie znalazł się Bartek. Nasz bramkarz rozegrał dobre zawody, oni mieli swoje okazje, my swoje – Smoła, Janek Kowalski, Michał Kołodziejczyk, ale w świat poszedł wynik.
Trzeba awansować by grać na co dzień na lepszych placach niż w Końskich?
Nie umniejszając nikomu wiadomo, że chciałoby się grać w sobotę w Lublinie czy Rzeszowie na fajnych boiskach, a nie klepiskach co niedzielę. Swoje jednak trzeba odcierpieć. Mamy na tyle mocny zespół, że awansujemy.



