Orlęta nad przepaścią
W Orlętach Kielce trwa wojna w najlepsze, a traci na tym najbardziej… piłka nożna. Po dwóch porażkach drużyny seniorów walkowerami – z Piastem Stopnica i Zorzą Tempo Pacanów Orlętom grozi degradacja do klasy B.
Wszystko zaczęło się od zwolnienia trenera Tomasza Kołodziejczyka. Tego samego szkoleniowca działacze niemal prosili zimą, gdy ogłosił odejście z klubu. Dał się przekonać i został, ale kilka miesięcy później mu podziękowano. Komuś przestał pasować. Coś dla tego klubu robił, nie da się zaprzeczyć. Zrobiło się zamieszanie, kilku trenerów zrezygnowało z prowadzenia grup młodzieżowych. Zarząd klubu nie umiał się w tym odnaleźć, co trwa cały czas, a następcy Tomasza Kołodziejczyka, Jarosławowi Haczkiewiczowi zostało do gry paru ludzi. Na treningach jako zawodnik pojawia się… Tomasz Kołodziejczyk. Zabrakło zawodników by pojechać na mecze do Stopnicy i Pacanowa (nota bene Zorza nie zgodziła się na przełożenie spotkania). Jeden walkower w klasie okręgowej, drugi i sytuacja Orląt stała się krytyczna. Cała atmosfera wokół klubu jest tragiczna. Buntują się rodzice młodych piłkarzy, ale nikt nie zna wyjścia z patologicznego położenia klubu. Wszystkie strony sporu (sporów), a wynika, że jest ich więcej niż dwie wzajemnie się obwiniają. Komuś ewidentnie zależy na upadku zasłużonego klubu, może przejęciu kart zawodników. Czy ktoś pomyślał o wizerunku świętokrzyskiej piłki nożnej. Nie dość, że nasz region jest uważany za zaścianek to jeszcze sami wykańczamy siebie. /JKM/


