Kumpel Bednarka
Dorian Buczek strzelił wiosną 11 goli dla AKS Busko-Zdrój w czwartej lidze świętokrzyskiej i zasygnalizował gotowość do gry na wyższych szczeblach rozgrywkowych, które zdążył już poznać.
Jesteś zadowolony ze swojego dorobku w sezonie 2020/21?
Dorian Buczek: Wiosną strzeliłem 11 goli, zaliczyłem też parę asyst. Zawsze może być lepiej, a w AKS na boisku współpracuje z dobrymi zawodnikami, takimi choćby jak Mateusz Janiec, czy Jan Kowalski. Wielu moich kolegów posmakowało piłki na wyższym poziomie niż czwarta liga i to coraz lepiej widać na boisku. Złapaliśmy dobry rytm i zrobimy wszystko by zająć jak najwyższe miejsce w tabeli. Osobiście cieszę się z każdego rozegranego spotkania. Trafiłem do klubu ze świetną bazą treningową i mogę się skupiać wyłącznie na piłce.
Chcesz się zrehabilitować za nieudany pobyt w ŁKS Probudex Łagów?
Nie wyszło w Łagowie, ale ja nie muszę nic nikomu udowadniać. Byłem blisko większego futbolu w Stali Mielec, grałem w bardzo dobrym zespole, ale moje losy potoczyły się tak, nie inaczej. Nie rezygnuje z walki o swoje cele i marzenia. Nie boję się mówić, że chciałbym grać na przykład w Koronie Kielce. Teraz trzeba nastrzelać jak najwięcej goli dla AKS, a potem zobaczymy.
Pociągniemy cię za język. Dorian Buczek w Łagowie?
Przyszedłem w trakcie rundy. Drużynie szło dobrze, a mi nie dane było zagrać trzech, czterech spotkań od początku. Robiłem więc swoje, mocno trenowałem. Jak wchodziłem na boisko bardzo pragnąłem strzelać gole, chyba aż za bardzo. Nie wychodziło, czasami tak bywa. Co do ŁKS Probudex Łagów to ten klub fajnie się rozwija, cały czas idzie w górę, nie tylko pod względem sportowym.
Kto z piłkarzy, z którymi grałeś zaszedł najwyżej?
Grałem z wieloma bardzo dobrymi zawodnikami. Najdalej zaszedł Jan Bednarek, mój kolega z klasy ze szkółki Lecha Poznań MSP Szamotuły. Z Jankiem, dziś zawodnikiem Southampton, który przygotowuje się do finałów Euro występowałem też w juniorach w kadrze Polski i kadrze Wielkopolski.
Jak oceniasz swój debiut w Turnieju Grudniowym trójek w Zagnańsku?
Atmosfera i obsada Grupy VIP były bardzo dobre. Szkoda, że Probudex Łagów miał takie problemy kadrowe, ale gdybyśmy od początku mieli na rozegraniu Dawida Pietrzkiewicza, bramkarza Sandecji Nowy Sącz to byśmy w Zagnańsku wygrali. Na pewno dużą przyjemnością okazała się gra z Panem Darkiem Dziekanowskim, kiedyś wielką gwiazdą polskiej piłki i Celtiku Glasgow, uczestnikiem mundialu. Fot. Archiwum prywatne / Kamil Bielaszewski / WajdaFoto







