Czarni mają dość
Nigdy nie wolno chwalić zespołów schodzących z boiska w trakcie meczów na znak protestu przeciw decyzjom sędziowskim. Tak zrobili Czarni Połaniec w Daleszycach, ale sprawa ma głębsze dno.
W doliczonym czasie spotkania Spartakus – Czarni przy stanie 2:2 sędzia główny podyktował dla gospodarzy rzut karny. Zdaniem Grzegorz Wcisło arbiter, który miał na pieńku z jego zespołem wcześniej chciał wypaczyć wynik, bo miał w tym swój cel. – Ten pan nie powinien sędziować, bo psuje zabawę wszystkim, a także wizerunek świętokrzyskiej piłce nożnej. Tak dalej nie może być – mówi Wcisło, który liczy się z konsekwencjami, walkowerem, ale wierzy, że takie poniesie też rozjemca potyczki w Daleszycach. Nie tylko Czarni są przeciwko temu arbitrowi, tylko więcej klubów. Nikt jednak nie chciał głośno protestować. Teraz jednak musi się zrobić głośno, bo konkretnie zareagował najlepszy zespół czwartej ligi świętokrzyskiej, ten który zapewnił sobie już awans. Pod dywan tego nikt nie zamiecie, a piłeczka jest po stronie Świętokrzyskiego ZPN. /JKM/ Fot. Kamil Bielaszewski





