Różnica Kevina
Za parę dni Kevin De Bruyne będzie obchodzić trzydzieste urodziny. Fenomenalnego piłkarza mogło zabraknąć na Euro po zderzeniu w finale Ligi Mistrzów z Antonio Rudigerem, ale belgijscy spece wygrali walkę z czasem.
W pierwszym spotkaniu w tegorocznych finałach ME asa Manchesteru City zabrakło, ale pojawił się w drugim, w trudnym momencie z Danią. Gdy w 46 minucie zastępował Driesa Mertensa w Kopenhadze Skandynawowie prowadzili 1:0. W 59 minucie do pomocy Kevinowi doszedł inny wielki, Eden Hazard. De Bruyne zaliczył asystę przy golu drugiego Hazarda, Thorgana w 55 minucie, a podał jak geniusz. W 70 sam wykończył kolejną wspaniałą akcję Czerwonych Diabłów, a ostatnie podanie wykonał Eden Hazard. Przy obu golach mocno popracował Romelu Lukaku. Dla środkowego napastnika Interu nie stanowi problemu zejście na skrzydło, kiwanie się z rywalami. Jest silny i dobry technicznie i wykorzystuje atuty dla zespołu, który jest poważnym kandydatem do wygrania Euro. Kevin De Bruyne nie zamierza jednak pompować balonika, a do futbolu podchodzi mądrze i z pokorą. Po strzeleniu gola Danii nie cieszył się, ze względu na osobę Christiana Eriksena, który przeszedł zawał na boisku parę dni wcześniej. De Bruyne strasznie zależało na występie w najważniejszym turnieju w tym roku. Grał już wcześniej, oczywiście z powodzeniem na mundialu 2014 i 2018 i Euro 2016, lecz sportowo pozostał daleki do nasycenia. 81-krotny reprezentant Belgii (22 gole) teraz pewnie marzy o złocie, krążku, który doprowadziłby kraj Flamandów i Walonów do szaleństwa. /JKM/ Fot. WajdaFoto






