7 pytań do Bartłomieja Pawłowskiego
Bartłomiej Pawłowski strzelił gola w hiszpańskiej Primera Division (dla Malagi w Valladolid), grał przeciwko Barcelonie i Atletico Madryt, zaliczył parę świetnych partii w młodzieżowej reprezentacji Polski, a teraz odbudowuje swoją karierę w Koronie Kielce. Urodzony w Zgierzu wychowanek ŁKS Łódź w listopadzie ukończy dopiero 24 lata i wiele jeszcze przed nim. Jeden z najlepiej wyszkolonych technicznie piłkarzy w polskiej ekstraklasie odpowiedział nam na 7 pytań.
Vicente Calderon czy Camp Nou?
Bartłomiej Pawłowski: Nou Camp, bo dłużej tam przebywałem na boisku i stanowiło to dla mnie ogromne przeżycie. Atletico lubię, ale na Vicente Calderon pojawiłem się na boisku w doliczonym czasie i nawet tego nie poczułem.
Roque Santa Cruz czy Airam Cabrera?
Roque to postać nietuzinkowa, wiele wygrał na niwie klubowej, osiągnął też sukcesy z reprezentacją Paragwaju, w której nadal się pojawia i chyba marzy o udziale na kolejnym mundialu. W Maladze był idolem kibiców, a zachowywał się wobec nich i dziennikarzy wspaniale. Super kolega, mógłbym się z nim znowu spotkać na obiadku, ale Airam zdobywa teraz więcej goli.
Michał Probierz czy Bernd Schuster?
U Probierza w Jagiellonii zaliczyłem debiut w ekstraklasie, u Schustera w Maladze w Primera Division, obu więc wiele zawdzięczam.
Malaga czy Kielce?
Piłkarsko w Koronie odżyłem, a w Kielcach czuje się wspaniale. W Maladze spełniłem swoje marzenie i bardzo wierzę, że tam kiedyś wrócę i pokażę, że jestem na tyle dobry, by grać w lidze hiszpańskiej.
Widzew czy ŁKS?
Pół rodziny za Widzewem, pół za ŁKS, ja jestem połączony i nie mam w sobie za grosz szowinizmu.
Kuchnia polska czy hiszpańska?
Zdecydowanie polska, a gustuje w buraczkach i marchewce z groszkiem. Stawiam na zdrowe odżywianie.
Do oglądania w telewizji angielska Premier League czy hiszpańska Primera Division?
W Anglii więcej się dzieje, dlatego Premier League się fajnie sprzedaje w telewizji. Na stadionach w Hiszpanii jest za to lepsza atmosfera. Co do poziomu pokazują to europejskie puchary.





