Radwan jak Ramos
- Jak widzę jak pracuje na treningach to nie ukrywam, że podziwiam Piotrka – mówi Jan Kowalski, kolega Radwańskiego do niedawna w AKS Busko, a teraz w Pogoni Staszów. Radwan chce powalczyć z Pogonią o awans do trzeciej ligi.
Nie jest chyba przypadkiem, że w podobnym czasie ogłoszono transfery – Sergio Ramosa z Realu Madryt do Paris SG i Piotra Radwańskiego do Pogoni Staszów. Ramos – rekordzista pod względem występów w reprezentacji Hiszpanii, rocznik 1986 i Radwański, gwiazda świętokrzyskich boisk, rocznik 1985, a obu panów łączą pozycja na boisku i nienasycone ambicje. Słynny Hiszpan chce wygrać Ligę Mistrzów i wrócić do kadry, Radwan mierzy w awans do trzeciej ligi. Zaufał mu trener Paweł Czaja, a popularny w regionie świętokrzyskim zawodnik zdecydował się na zmianę barw. Busko opuścił jego ulubiony kompan, Damian Pietras (poszedł do GKS Nowiny) i Radwan uznał, że w Pogoni zrobi jeszcze krok do przodu. To nic, że w październiku ukończy 36 lat. W jego przypadku nie można patrzyć na metrykę (tak jak u Ramosa), bo jest silny jak koń i wytrzymały jak radziecka stal. Teraz chce udowodnić niedowiarkom, że mógł zrobić znacznie większą karierę. Brakowało mu tak zwanej medialności, unikał wywiadów, stresował się w błysku fleszy, peszyła go kamera. Na pewno dziwiło to kibiców, którzy kiedyś spotykali Piotra często w Ultra Violecie, gdzie czuł się niczym pszczoła w ulu. Do czasu, bo w pewnym momencie uznał, że warto się ustatkować, postawić na rodzinę. Z wiekiem stawał się dojrzalszym człowiekiem i lepszym piłkarzem, wiele kwestii zrozumiał. Gdyby nastąpiło to szybciej, umiał się sprzedać w mediach jak Sergio Ramos dziś nie przenosiłby się z AKS Busko do Pogoni Staszów, ale powiedzmy z Manchesteru City do Leicester City, tak by na koniec przygody z piłką zagrać jeszcze na mundialu w Katarze. Najbardziej może zyskać staszowska Pogoń, dla której doświadczony Radwański to wartość dodana. Ten ruch Piotra zaskoczył Grzegorza Figarskiego, niespełnionego menedżera, byłego rzecznika Świętokrzyskiego ZPN. Jemu kiedyś nie udało się namówić Radwana na Czarnovię, skąd miał być sprzedany do klubu ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Te kierunki jednak Piotrka nie interesowały, czekał na ofertę swoich marzeń i taką dostał. Cały Staszów nie może się doczekać rozgrywek czwartej ligi w sezonie 2021/22, a tym razem Radwański nie będzie się bał kamer. Ojcu pięknej córeczki po prostu nie wypada. /JKM/ Fot. WajdaFoto
ZAPRASZAMY





