28 lat cierpienia
W 1993 roku Argentyna pod wodzą Alfio Basile obroniła tytuł mistrza Copa America. Po wygranym 2:1 finale z Meksykiem pewnie nikt w obozie Albicelestes nie spodziewał się, że na kolejne złoto trzeba poczekać 28 lat.
Wówczas, na boiskach Ekwadoru Basile miał do dyspozycji kilka wielkich gwiazd z Gabrielem Batistutą na czele i ogólnie charakterny team. W ćwierćfinale Argentyna po karnych wyrzuciła za burtę Brazylię, potem w półfinale tak samo Kolumbię. Finał był popisem Batistuty, asa Fiorentiny, autora dwóch trafień. Bati był liderem Dream Teamu, który wybrał się na Copa America 1995 do Urugwaju. Roberto Ayala, Javier Zanetti, Jose Chamot, Diego Simeone, Ariel Ortega, m.in. z takich grajków skorzystał Daniel Alberto Passarella, lecz obrońcy tytułu po kapitalnym starcie (Boliwia 2:1, Chile 4:0) doznali sensacyjnej klęski z USA 0:3. To oznaczało, że w ćwierćfinale wpadli na Brazylię. Z aktualnymi mistrzami świata Argentyna przegrała po karnych… Podczas kolejnej edycji Passarelli zabrakło w składzie gwiazd, bo miał z nimi konflikt i jego podopiecznych zatrzymało w ćwierćfinale Peru. Na tym samym pułapie Argentyna poległa w 1999 roku, choć Marcelo Bielsa miał kapitalną paczkę. Niestety, z Brazylią Roberto Ayala nie wykorzystał karnego, co okazało się fundamentalne. W 2001 roku Albicelestes zrezygnowali ze startu w Kolumbii ze względów politycznych i kibice ubolewali, bo gotowy do gry był świetny team z Batistutą. Bielsa liczył, że sobie to odbije w Peru 2004. Był na dobrej drodze, do doliczonego czasu finału z Brazylią, kiedy do remisu 2:2 doprowadził Adriano. W karnych nie popisali się Andres D’Alessandro i Gabriel Heinze. Nie udało się Bielsie, miało się udać Basile, bo znów został selekcjonerem. Na turniej 2007 do Wenezueli zebrał jedną z najsilniejszych paczek w dziejach Argentyny, już z Leo Messim i na dziesiątce z Juanem Romanem Riquelme. Armada Basile szła jak burza i demonstrowała futbol zapierający dech w piersiach, lecz w finale w Maracaibo z osłabioną Brazylią szybko szyki pokrzyżował jej gol Julio Baptisty, a po nim swojak Roberto Ayali. Klęska 0:3 zabolała cały kraj, a Basile miał już dość. W 2011 roku Argentyna prowadzona przez Sergio Batistę organizowała mistrzostwa u siebie, ale nie przekonywała postawą na boisku i odpadła już w ćwierćfinale karnymi z Urugwajem, a jedenastkę zmarnował Carlos Tevez. W 2015 i 2016 próbował Gerardo Martino i w obu przypadkach skończyło się na karnych w finałach. W pierwszym z tych finałów tylko Messi pokonał bramkarza Chile, w kolejnej edycji nie dał rady Claudio Bravo, tak jak Lucas Biglia. Największa gwiazda światowej piłki nawet się załamała i na kilka miesięcy opuściła drużynę narodową. W 2019 roku pod wodzą Lionela Scaloniego Albicelestes wywalczyli trzecie miejsce, a w półfinale marzenia o złocie zabrała im Brazylią. Wzięli na niej rewanż w lipcu 2021, a bohaterem finału został Angel Di Maria, autor gola. Po końcowym gwizdku wzruszenia nie potrafił ukryć Leo Messi, który w 1993 roku miał ledwie 6 lat. Fot. WajdaFoto
Zamykali drogę do złota Argentynie w Copa America
1995
Ćwierćfinał: Brazylia 2:2, karne 2:3
1997
Ćwierćfinał: Peru 1:2
1999
Ćwierćfinał: Brazylia 1:2
2004
Finał: Brazylia 2:2, karne 2:4
2007
Finał: Brazylia 0:3
2011
Ćwierćfinał: Urugwaj 1:1, karne 4:5
2015
Finał: Chile 0:0, karne 1:4
2016
Finał: Chile 0:0, karne 2:4
2019
Półfinał: Brazylia 0:2
Argentyna zajęła 3 miejsce.
2021 - ZŁOTO

















