Podwójna korona
6 czerwca w Denver w finale Ligi Narodów CONCACAF Amerykanie wygrali z Meksykiem 3:2. Na oczach prawie 38-tysięcznej publiki gole dla USA zdobyli Giovanni Reyna, Weston McKennie i Christian Pulisić.
Reyna – Borussia Dortmund, McKennie – Juventus, Pulisić – Chelsea, ale żadnego z tych świetnych piłkarzy trener Gregg Berhalter nie powołał na turniej Gold Cup CONCACAF, o znacznie wyższej randze niż Liga Narodów. 44-krotny reprezentant kraju, który jako szkoleniowiec pracuje z kadrą USA od 2018 roku uznał, że jest okazja przyglądnąć się innym zawodnikom, sprawdzić ich w boju. Po braku kwalifikacji do mundialu w Rosji Jankesi nie panikowali, a nowy coach odważnie wprowadzał młodzież. W Gold Cup CONCACAF kadra USA zajęła drugie miejsce. W finale przegrała z Meksykiem 0:1. Dla Berhaltera było to świetne przetarcie. Nawet COVID-19 nie wywołał u niego paniki. Sam wiedział, że do głosu dochodzi bardzo zdolne pokolenie, które preferuje szybki, dynamiczny i ofensywny futbol. MLS staje się coraz mocniejsza, ale trzeba dodać, że Amerykanom przybywa w najlepszych ligach Europy. Na tegoroczną edycję Złotego Pucharu Berhalter nie zabrał prócz wspomnianego tercetu m.in. Zacka Steffena (bramkarz – Manchester City), Camerona Cartera-Vickersa (obrońca – Tottenham), Erika Palmera-Browna (obrońca – Manchester City), Tima Reama, Antonee Robinsona (obrońcy – Fulham), Sergino Desta (obrońca – Barcelona), Johna Brooksa (obrońca – Wolfsburg), Bryana Reynoldsa (obrońca – AS Roma), Matta Miazgę (obrońca – Anderlecht), Chrisa Richardsa (obrońca – Bayern), Tylera Adamsa (pomocnik – RB Lipsk), Yunusa Musaha (pomocnik – Valencia), Richarda Ledezmę (pomocnik – PSV Eindhoven), Timothy Weaha (napastnik – Lille). O kadrę Berhaltera nazywano USA B, a trener się z tego śmiał. Ponoć najlepsi szkoleniowcy nie przejmują się nieobecnymi. Tym tropem podąża obecny trener Jankesów, który na ostatni turniej powołał 19 piłkarzy z MLS i kwartet z lig zagranicznych. Oni doskonale rozumieją system Berhaltera, jego wizję i nawet zaskoczyli go pozytywnie. Amerykanie nie pękali w trudnych momentach. Z Katarem w półfinale dopisało im szczęście, bo przy stanie 0:0 w drugiej połowie zaproszeni Azjaci zmarnowali jedenastkę. Gyasi Zardes z Columbus Crew skarcił ich trafieniem i piłkarze USA zwyciężyli 1:0. W takim samym stosunku pokonali w finale Meksyk, a autorem złotego trafienia w dogrywce był Miles Robinson z Atlanty United. Ameryka oszalała na punkcie drużyny Craigga Berhaltera. Nagle okazało się, że do wyboru w kadrze selekcjoner ma kilkudziesięciu piłkarzy. Włosi po przegranych eliminacjach MŚ 2018 wygrali Euro 2020. Amerykanie po takim samym niepowodzeniu zaliczyli już 2 triumfy, ale najbardziej marzą o sukcesie w Katarze 2022. Na pewno ich na to stać, bo mają świetny zespół. /JKM/ Fot. Kamil Bielaszewski
Triumfatorzy Gold Cup CONCACAF
11 – Meksyk
7 – USA
3 – Kostaryka
2 – Kanada
1 - Gwatemala
1 – Haiti
1 – Honduras



