Lepsza droga
W ubiegłym sezonie Moravia Anna-Bud zajęła drugie miejsce w czwartej lidze świętokrzyskiej. Teraz może być mocniejsza, ale konkurencja też nie spała. – Będzie więcej jakości – zapewnia Maciej Śmiech, szkoleniowiec Moravii Anna-Bud.
Jesteś zadowolony z letnich przygotowań?
Maciej Śmiech: Tak. Przede wszystkim udało nam się poszerzyć kadrę, poprawić jej jakość, także w kwestii młodzieżowców. Dużym wzmocnieniem jest lewonożny Filip Rogoziński, który grał w trzeciej lidze. Także spore oczekiwania wiążemy z Michałem Zawadzkim wracającym z wypożyczenia z Korony, gdzie występował w rezerwach. Na pewno mamy teraz większe pole manewru i szanse na realizowanie nowych schematów. Cieszy mnie osobiście, że rywale się wzmacniali, bo poziom ligi pójdzie w górę.
Czego oczekujesz po najbliższej rundzie od samego siebie?
Mam nadzieję, że jakościowo zrobimy skok do przodu. Będziemy chcieli dominować, konstruować atak pozycyjny, ale musimy poprawić się w konkretach, czyli finalizacji. Jeśli chodzi o cele sportowe to mierzymy w czub tabeli.
Jeśli pojawi się szansa na awans?
Trzeba sobie stawiać poprzeczkę jak najwyżej. Wynik sportowy to cel działalności klubu i to pochodna jakości, jej podnoszenia. Na szczęście czwarta liga wróciła do kształtu 18-zespołowego, a latem dużo pozytywnego działo się w niektórych klubach. Po ruchach kadrowych w Starze i Pogoni Staszów widać, że jest chęć rozwoju. Naprawdę w tym sezonie będzie więcej dobrych drużyn niż w minionych i chyba też mniej odstających poziomem. Czwarta liga powoli wkracza na dobrą drogę, pojawia się ciekawa młodzież. Wierzę, że za jakiś czas po zawodników z niej zaczną szerzej sięgać kluby z wyższych lig.
W czwartej lidze świętokrzyskiej nie ma tak zwanego problemu zasiedzenia licznej grupy piłkarzy? Ważne, żeby tu być, cele sportowe są w dalszej perspektywie…
Czwartoligowcy w większości przypadków zarabiają z piłki pieniądze, z których nie da się wyżyć i godzą to z innymi zajęciami. To nie jest tłumaczenie, bo pewnie są tacy, którym brakuje sportowych ambicji, cieszą się z tego co mają i tkwią w marazmie. Ja jednak widzę tą drugą stronę, bo nie brakuje chłopaków z chęciami wybicia się. W piłce raczej nie da się iść na skróty, a skoro z innych czwartych lig po zawodników sięgają kluby z wyższej półki, to dlaczego nie od nas… Widzę, że dużo się zmienia na korzyść i jestem przekonany, że w sezonie 2021/22 nie zabraknie atrakcyjnego futbolu. Zapraszam na mecze czwartej ligi świętokrzyskiej. Rozmawiał Jaromir Kruk / Fot. Kamil Bielaszewski





