Puchar Polski: Wierna Małogoszcz – Spartakus Daleszyce 1:2
Piłka to jest fajna gra, ale w regionie świętokrzyskim wygrywa ten co ma w składzie Marka Gołąbka. W 102 minucie półfinału Pucharu Polski na szczeblu okręgu w Małogoszczu popularny Julek głową, a jakże, po dośrodkowaniu Bartosza Papki pokonał golkipera Wiernej i zapewnił wygraną 2:1 Spartakusowi. Weteran miał w tym meczu nie wystąpić, ale wszedł na boisko w 75 minucie i zaczęły padać gole. Szkoda, że tak mało widzów oglądało naprawdę fajną potyczkę.
Porównanie sił
Wierna dominuje w czwartej lidze i dysponuje naprawdę fajnym składem. W ofensywie praktycznie wszystko zależy od Marcina Kołodziejczyka, lokalnej gwiazdy, chłopaka z umiejętnościami na granie znacznie wyżej, obdarzonego świetnym uderzeniem i potrafiącego obsługiwać kapitalnymi podaniami kolegów. Mały robi różnicę, ale wokół siebie też ma kilku ciekawych grajków. Janek Kowalski – dobry chłopak, mocny w jeden na jeden, może za bardzo marudny, Damian Czarnecki – klasa w odbiorze, nie boi się rzucać długich podań, Sebastian Hajduk – duży potencjał, ale praktycznie nie wykorzystany, Szczepan Krzeszowski – prawy obrońca o ofensywnych inklinacjach, niezłe możliwości, Michał Smolarczyk - dobry napadzior, tylko czasami głowa nie trzyma się korpusu… W ataku lider czwartej ligi wygląda ciekawie, w obronie też, a para stoperów Michał Bała – Michał Kołodziejczyk budzi uznanie. – Co ja robię tu, co ja tutaj robię – mogłoby zaśpiewać połowa piłkarzy Wiernej o swoim kopaniu w czwartej lidze, bo ci zawodnicy, którzy zmarnotrawili swój potencjał. Kapitalną akcję bramkową gospodarzy w boju ze Spartakusem, podanie Małego miód, lobik Kowalskiego malinka oglądały, nie licząc rezerwowych i działaczy na stadionie live 74 osoby. Czym przeciwstawił się Spartakus, występujący szczebel wyżej? Kilku zawodników dostało wolne, ale trzecioligowcy mogli się pochwalić silną obroną. Para stoperów Gębura – Stefański interweniowała pewnie, z lewej obrony świetne podania rzucał Dariusz Kozubek. Na prawej operował Piotr Ostrowski, uchodzący kiedyś za wielki talent, czego na pewno w pierwszej części nie potwierdził. Straty, wymuszanie fauli, marudzenie, płacz, tak nie wypada. Potem się jednak ocknął i zaczął coś grać. Papka i Szmalec – od nich się wymaga i raczej nie zawiedli. Ten pierwszy obsłużył wzorowym podaniem Gołąbka, drugi walczył w środku pola (podania celne 22, podania niecelne 3, odbiór 1, przechwyt 1, straty 2, drybling udany 1, przerwana akcja rywala 1). Blicharski za dużo też się przewracał, ale obronił się asystą przy trafieniu Olearczyka.
W liczbach
Strzały celne - 6:5 dla Wiernej (pierwszy Spartakusa w 60 minucie), strzały niecelne 9:7 dla Wiernej, strzały zablokowane 3:2 dla Wiernej, słupki 0:0, poprzeczki 1:0 dla Wiernej, rogi 9:6 dla Wiernej (pierwszy dla gości w 56 minucie), w faulach 23:18 dla Wiernej, zagrania ręką 2:1 dla Wiernej, w spalonych 2:1 dla Wiernej. Najważniejsza – w golach 2:1 dla Spartakusa.
Mały pod lupą
Marcin Kołodziejczyk to taki czwartoligowy geniusz, który jednym dotknięciem potrafi zrobić różnicę. Asysta przy golu Kowalskiego bajka, cudo, dzieło sztuki, magia, poezja, aż do znudzenia można powtarzać: Co Ty tu do cholery jasnej robisz w czwartej lidze? Raz palnął w poprzeczkę, świetnie przymierzył z wolnego, ale golkiper obronił. Podania celne 53, podania niecelne 13, odbiory 2, przechwyty 3, straty 4, dryblingi udane 3, główki wygrane 1, faulował 2 razy, faulowany raz. Na jego grę się patrzy z przyjemnością, czasami nawet wypiekami na ustach, chłopak czaruje, olśniewa, a Wierna nie wygrała ze Spartakusem, bo u rywala ciężar gry ofensywnej spoczywał na większej liczbie zawodników. Ale i tak przed Małym czapki z głów.
Kontrowersje
Sytuacja z końcówki drugiej odsłony, po faulu Kozubka na Wijasie gwizdek arbitra milczy. – Faulowałem, sędzia się pomylił – przyznał po meczu Dariusz Kozubek. 97 minuta, starcie w polu karnym, walka o piłkę Kozubka ze Smolarczykiem, po której napastnik Wiernej się przewrócił. – Ewidentny karny, Kozubek łapał mnie za ramię – zapewnia Smolarczyk. – Aktorstwo zawodnika Wiernej, chciał wymusić jedenastkę – odpiera Kozubek. Trudno powiedzieć kto miał rację, ale rozjemca podjął taką, nie inną decyzję. W Polsce, szczególnie w niższych ligach przegrani często zwalają winę niepowodzenia na arbitra, a powinni też poszukać coś u siebie. Zawsze jest tylko jazda z sędziami, a dlaczego taki sędzia nie może powiedzieć: - Czemu ja muszę sędziować takich słabych zawodników?
Nasz bohater meczu
Tomasz Stefański (Spartakus). Solidny w obronie, dobrze się ustawiał, walczył ostro i nie płakał jak jego niektórzy koledzy i rywale. W dużym stopniu dzięki niemu i Bartkowi Gęburze zespół z Daleszyc awansował do finału, w którym powalczy o premię w wysokości 45 tysięcy złotych do podziału dla piłkarzy.
11.05.2016, środa
Puchar Polski na szczeblu okręgu – półfinał
Wierna Małogoszcz – Spartakus Daleszyce 1:2 (0:0, 1:1, 1:2) po dogrywce
0:1 Jakub Olearczyk 79 (asysta Blicharski), 1:1 Jan Kowalski 84 (asysta Marcin Kołodziejczyk), 1:2 Marek Gołąbek 102 (asysta Papka).
Wierna: Gugulski 5 – Krzeszowski 5, Michał Bała 6, Michał Kołodziejczyk 6, E. Supierz 5 – Czarnecki 6, Zawłocki 5 (108 Krzyżyk) – J. Kowalski 6, Marcin Kołodziejczyk 8, S. Hajduk 5 (82 B. Wijas) – Smolarczyk 5.
Spartakus: Kołomański 6 – Ostrowski 5, Stefański 7, Gębura 7, Kozubek 6 – Papka 6, Szmalec 6, Kaleta 5 (80 Zdeb), Blicharski 5 (82 Ł. Kaczmarek) – Maciejski 5 (75 Gołąbek), Olearczyk 6.
Żółte kartki: Kowalski, B. Wijas (Wierna), Kaleta, Stefański (Spartakus).
Sędziowali: Mateusz Kowalski jako główny – nota 6 oraz na linii Michał Molenda i Szymon Woźniczka (Kielce).
Widzów (w minucie 85): 74.



