Pomysły Jaworka
Ci, którzy myśleli, że Moravię Anna-Bud czeka łatwe zadanie w konfrontacji z GKS Rudki mylili się. Ekipa Pawła Jaworka była nawet bliska wyjazdowej wygranej i stworzyła więcej okazji od podopiecznych Macieja Śmiecha.
Obserwując Rudki
GKS w tym sezonie powinien być lepszy niż w poprzednim. Jakość na pewno dadzą wypożyczeni z ŁKS Probudex Łagów Daniel Biesiada i Dominik Rusiecki. Biesiadę Jaworek wystawił od początku na prawej obronie i chłopak, z którym wiązano, a może jeszcze wiąże się duże nadzieje rozkręcał się z minuty na minutę. Naszym zdaniem ten zawodnik powinien zdecydowanie postawić na piłkę, bo szczególnie w jego wieku nie da się tego godzić z ciężką pracą fizyczną. Rudki mogą mu pomóc, ale on sobie sam jeszcze bardziej. Wyrównanie gościom dał Dominik Rusiecki, który wszedł po przerwie i od razu zrobił różnicę. Dobry technicznie pomocnik powinien zdobyć jeszcze jednego gola, ale zmarnował świetną okazję w 86 minucie. Nieźle zaprezentował się też inny zmiennik, Karol Skrzypek, który potwierdził, że umie grać w piłkę. Szkoda tylko, że ma mało sił, dlatego gra krótko. Pary środkowych obrońców Łukasz Szymoniak – Tomasz Stefański zazdrości Rudkom wiele innych klubów z tej ligi. Szymoniaka udało się namówić do przedłużenia kariery (przygody) i były obrońca Korony Kielce z ekstraklasą w CV mógł zdobyć cudownego gola uderzeniem zza połowy, gdy zauważył wysuniętego na przedpolu Piotra Kubickiego. Golkiper Moravii zdołał jednak się cofnąć i uratował zespół od utraty gola. Karnego dla gości nie wykorzystał Jakub Stachura, który obił słupek. Przed przerwą, po faulu na Piotrze Jedlikowskim GKS należała się także jedenastka, lecz arbiter źle to ocenił. – Remis na Moravii to dobry wynik, ale z gry byliśmy bliżsi zwycięstwa – skwitował Paweł Jaworek, który w drugiej części reagował na boiskowe wydarzenia i umiejętnie dokonywał korekt w składzie i ustawieniu.
Oceniając Moravię
Moravia, druga siła sezonu 2020/21 czwartej ligi świętokrzyskiej teraz na papierze wydaje się być mocniejsza. W spotkaniu z GKS Rudki nieźle zaprezentowali się boczni obrońcy – młodzieżowiec Wiktor Węgliński, który przyszedł z Orląt Kielce na prawej stronie i Filip Rogoziński, nabytek z ŁKS Probudex Łagów na lewej flance. Rogoziński daje Maciejowi Śmiechowi ciekawe alternatywy, też przy stałych fragmentach. W 26 minucie pokazał, że umie też dryblować, wygrywać pojedynki, ale strzał mu nie wyszedł, w zasadzie trudno to było nazwać strzałem, bo piłka doturlała się do Szymona Pietrasa. W środku pola znów pojawił się wracający z Korony Michał Zawadzki, ale zagrał przeciętnie. Słabo wyglądali centralni obrońcy Moravii i obaj mieli udział przy dopuszczeniu do jedenastki dla GKS w 56 minucie. Występujący na dziesiątce Rostislav Pryjmak (gratulacje z powodu urodzenia córki) niezły występ spuentował zdobyciem gola. Asystował mu waleczny Michał Rybus, który jednak opuszczał boisko z poczuciem niedosytu. Jak za bardzo się chce to bywa, że się goli nie zdobywa. Tego dnia, przy dużym upale Moravia grała zbyt wolno w ofensywie i popełniała zbyt wiele prostych błędów (kilka Jakub Rabiej, który wypadł poniżej oczekiwań). Potencjał w drużynie na pewno jest, a trener Śmiech powinien mieć sporo powodów do zadowolenia.
4 liga (5 poziom)
15.08.2021, niedziela
Moravia Anna-Bud Morawica – GKS Rudki 1:1 (1:0)
Rostislav Pryjmak 31 – Dominik Rusiecki 70.
Jakub Stachura nie wykorzystał karnego w 56 minucie – słupek.
Moravia: P. Kubicki – Węgliński (70 Woś), Mateusz Zawadzki, B. Młynarczyk, F. Rogoziński (78 Miszczyk) – Michał Zawadzki, Rabiej (71 Maciej Pokora) – Horna (84 B. Wysocki), Pryjmak, Ł. Zawadzki – Michał Rybus (71 Kamil Kubicki).
Rudki: Sz. Pietras – Biesiada, Stefański, Szymoniak, Jedlikowski – Partyka, S. Hajduk (84 Dawidowicz), Kalisz (62 Rusiecki), D. Kowalski (90+2 Sala) – K. Wiecha, Stachura (62 Skrzypek).
Żółte kartki: Rabiej – Biesiada, Jaworek (trener), Stefański, Rusiecki.
Sędziował: Paweł Gach.
Widzów: ponad 100.
/JKM/ Fot. Moravia Anna-Bud (Tomasz / Kuba Wierzbiccy)









