Bez Ferencvarosu
Po uporaniu się z Prishtiną, Żalgirisem Wilno i Slavią Praga Ferencvarosowi w drodze do fazy grupowej Ligi Mistrzów pozostała jedna przeszkoda – Young Boys Berno. Niestety, nie udało się jej przeskoczyć…
Kibiców Fradich trochę zmylił sukces z faworyzowaną Slavią, niedawnym ćwierćfinalistą Ligi Europy. Na praskim zespole mógł się jednak odbić udział wielu zawodników w finałach Euro 2020, a przecież Czesi dotarli tam do ćwierćfinału. – Zawaliliśmy pierwszy mecz w Budapeszcie koszmarnymi błędami w obronie – mówi Jiri Bilek, dyrektor sportowy mistrzów Czech. Slavia poległa na Węgrzech 0:2, a w Pradze wygrała tylko 1:0 i musiała walczyć o Ligę Europy z Legią Warszawa. Ferencvaros prowadzony przez Austriaka Petera Stoegera (zastąpił Sergija Rebrowa) trafił na szwajcarski Young Boys Berno i trochę zawalił wyjazdowe spotkanie. Po czerwonej kartce Silvana Heftiego już w 25 minucie gospodarze musieli sobie radzić w dziesięciu, co nie przeszkodziło im strzelić dwa gole i stracić jednego. Gdy Hefti opuszczał plac na tablicy widniał wynik 1:1 i wydawało się, że Fradi odniosą zwycięstwo. Niestety dla nich, szwankowała obrona, a jej jedynym wyróżniającym się graczem był Adnan Kovacević dobrze znany kibicom Korony Kielce. W rewanżu reprezentant Bośni i Hercegowiny też nie zawiódł, ale znowu nie przełożyło się to na wynik. Ekipa Young Boys już w 4 minucie objęła prowadzenie, lecz Fradi zareagowali kapitalnie. Po golach Henry’ego Wingo i Ryana Mmaee zrobiło się 2:1 dla mistrzów Węgier, którzy schodzili na przerwę w świetnych nastrojach. Pogorszyło je trafienie Christiana Fassnachta, uczestnika Euro 2020 w 56 minucie. Parę minut po tym drugi żółty kartonik ujrzał Aissa Bilal Laidouni, który nie zapanował nad emocjami. Tunezyjczyk, który niedawno trafił do reprezentacji swojego kraju mógł od razu zobaczyć czerwień, bo jego wejście było przesadnie ostre. Występując w osłabieniu Ferencvaros ruszył z pasją do szturmu. Wiatru w żagle podopiecznym Stoegera dodał Bogdan Dibusz, który obronił rzut karny Theosona Siebatcheu w 72 minucie. Young Boys oparło się atakom, same skutecznie skontrowało w doliczonym czasie i ponownie zwyciężyło 3:2. Szwajcarzy zagrają w fazie grupowej Ligi Europy, mistrzom Węgier pozostała Liga Europy. /JKM/ Fot. Michał Chwieduk
1 – jeden Węgier (Dibusz) zagrał w barwach Ferencvarosu w rewanżu z Young Boys




