Jakość Artura
W 56 minucie przy stanie 0:1 Jakub Mażysz wyszedł sam na sam z Hubertem Banachem. Mógł strzelić drugiego gola dla Wisły, lecz poślizgnął się i okazję szlag trafił. Potem do akcji wkroczył Artur Piróg.
- Przestrzegałem przed meczem, że nie będzie to łatwa przeprawa – zapewniał Ireneusz Pietrzykowski, trener ŁKS Probudex Łagów. Sam jednak był lekko zszokowany gdy już w 2 minucie prowadzenie Wiśle Sandomierz dał Szymon Rak. Goście po chwili mieli kolejną świetną okazję, ale Mateusz Stańczyk będąc tylko przed golkiperem, mając ogromne możliwości wyboru nie trafił w bramkę. Wisła żyła z niecelnych podań sparaliżowanych graczy ŁKS Probudex Łagów w środkowej strefie. W 34 minucie Władysław Kudriawcew ostemplował poprzeczkę i na przerwę miejscowi schodzili zadowoleni, że przegrywają tylko 0:1. – Budźmy się pany – apelował do kumpli Patryk Wilk (też słabsza partia), ale zadziałała dopiero rozmowa z szatni z trenerem. W 56 minucie pecha miał Mażysz, a jak to w piłce bywa niewykorzystane sytuację lubią się mścić. Pietrzykowski zdecydował się zdjąć słabo dysponowanego Amarildo i zastąpił go Arturem Pirogiem. Trener Łagowa ma dobre podejście do Artura, potrafi wykrzesać z niego wiele, a kiedy trzeba wstrząsnąć. Po słabym występie ze Stalą Stalowa Wola mistrz Polski juniorów 2019 z Koroną siadł na ławce i po wejściu potrzebował 10 sekund by po zagraniu Piotra Cichockiego doprowadzić do remisu. 5 minut po tym znowu stoczył ciekawy bój z bramkarzem i obrońcą, popisał się efektownymi zacinkami, w sukurs poszedł mu Maciej Urbański, ale ofiarne interwencje piłkarzy z Sandomierza zapobiegły utracie przez ich zespół kolejnego gola. Co się odwlecze to nie uciecze. W 75 minucie Piróg pokazał przyjęcie (zgaszenie) futbolówki na wysokim poziomie i tak do końca, w ułamkach sekund ze strzałem jak się powinien zachować napastnik. Piłka wylądowała w sieci, a na trybunach zapanowało szaleństwo. W nerwowej końcówce wynik nie uległ już zmianie, ostatecznie wygrała drużyna z większą jakością. Z jakością Artura Piroga, któremu drugie piłkarskie życie dał Ireneusz Pietrzykowski. To nie jest już ten chłopak z wiosny 2021, który dużo machał rękami, mało biegał, tylko napadzior z chęciami umiejący na boisku sprzedawać swoje umiejętności. W Łagowie szlifują killera, a ta zabójcza zacinka da się jeszcze we znaki wielu rywalom ŁKS Probudex. /JKM/ Fot. Kamil Bielaszewski
Mecz w liczbach
|
Łagów |
|
Wisła |
|
2 |
gole |
1 |
|
10 |
strzały celne |
4 |
|
4 |
strzały niecelne |
2 |
|
5 |
strzały zablokowane |
0 |
|
0 |
słupki |
0 |
|
0 |
poprzeczki |
1 |
|
5 |
rogi |
3 |
|
16 |
faule |
6 |
|
0 |
ręki |
2 |
|
5 |
żółte kartki |
4 |
|
0 |
czerwone kartki |
0 |
|
2 |
spalone |
5 |
3 liga (4 poziom)
12.09.2021, niedziela
ŁKS Probudex Łagów – Wisła Sandomierz 2:1 (0:1)
Artur Piróg 62, 75 - Szymon Rak 2.
ŁKS: Banach – Mamełka (46 Dani Jodar), Wilk, Rogala – Cichocki, Mydlarz, Gierczak (46 Urbański), Stelmach, Urban – Ozimek (73 Kapsa), Amarildo (61 Piróg).
Wisła: Borusiński – Kuliga (17 Wiśniewski), Serek, Dwórzyński, Jarosz – D. Partyka (77 Bednarz), Janik, Kudriawcew, Rak- Stańczyk (63 Bełczowski), Mażysz (63 Handzlik).
Żółte kartki: Stelmach, Mydlarz, Banach, Cichocki, Pietrzykowski (trener) – Mażysz, Kuliga, Jarosz, Pacholarz (trener)
Sędziowali: Adam Jamka (Kielce) + Grzegorz Olejarczyk, Jakub Chrzanowski - bardzo dobrze.
Widzów: około 300.







