Kolektyw z Rudek
Pogoń Staszów przez pierwsze 30 minut w Rudkach wyglądała nieźle, ale w drugiej połowie już tragicznie. Nie przypominała zespołu, tylko zbieraninę na tle prawdziwego kolektywu Pawła Jaworka.
Przed sezonem wokół Pogoni zrobiło się głośno. W klubie pojawiły się pieniądze, ambitne plany, przyszli nowi zawodnicy. Trzeba jednak pamiętać, że transferów dokonywano last minute i w Staszowie zameldowali się piłkarze o różnych charakterach, mentalności. Nie każdy ma takie podejście do futbolu, treningów, rywalizacji jak Paweł Markowicz i wie o tym doskonale trener Paweł Czaja. Z zawodnikami trzeba pracować, dużo pracować i nie ma gwarancji, że wszyscy podniosą swoje kwalifikacje i nastawienie. Na to trzeba czasu, nawet dużo czasu. Pogoń potencjał ma duży, ale jeszcze nie ma zespołu. Kolektyw udało się stworzyć Pawłowi Jaworkowi. Na boisku jeden pójdzie za drugim, zaangażowanie na maksymalnym poziomie, siła fizyczna, twarda obrona i do tego umiejętność wykorzystywania atutów w przodzie i słabości rywali. W drugiej połowie Piotr Jedlikowski dał prowadzenie gospodarzom, a na 2:0 podwyższył samobójczym strzale Karola Malca. Po drugim golu przyjezdni już myśleli o końcowym gwizdku. Po nim wiele do myślenia miał za to Paweł Czaja, który musi wstrząsnąć towarzystwem. Zupełnie w innym nastroju znajduje się jego imiennik – Paweł Jaworek, ale on już zbudował drużynę, a taka próbuje się stworzyć w Staszowie.
4 liga (5 poziom)
2.10.2021, sobota
GKS Rudki – Pogoń Staszów 2:0 (0:0)
Piotr Jedlikowski 53, samobójcza Karol Malec 73.
GKS: Sz. Pietras – Biesiada, Szymoniak, Skrzypek, Jedlikowski – Partyka (85 Sala), Kalisz (90 Baka), S. Hajduk (70 B. Wiecha), D. Kowalski (75 Dawidowicz) – K. Wiecha, Rusiecki (65 B. Wiecha).
Pogoń: Janowski – Dela (46 Malec), Wawrylak, Pańtak – Jan Kowalski, Sudy, Głowa (76 Guz), Paweł Markowicz – Armata (65 Musiał), Buczek, Piskorz (73 Rozmysłowski).






