Niebo Deschampsa
Po pierwszej połowie półfinału Ligi Narodów UEFA z Belgią Didier Deschamps miał wyjątkowo kwaśną minę. Już pewnie sobie wyobrażał kolejną falę krytyki jaka na niego spadnie. Na szczęście sprawy w swoje ręce wzięły gwiazdy.
Belgia: mundial 2014 – porażka w ćwierćfinale z Argentyną, Euro 2016 – porażka w ćwierćfinale z Walią (!!!), mundial 2018 – porażka w półfinale z Francją, Liga Narodów UEFA 2018/19 – brak awansu do fazy finałowej wskutek porażki ze Szwajcarią 2:5, Euro 2020 – porażka w ćwierćfinale z Włochami. Jak na dream team naszpikowany genialnymi piłkarzami to aż za duża ta lista. Schodząc do szatni po premierowej odsłonie półfinału drugiej edycji Ligi Narodów Czerwonym Diabłom wydawało się, że upragniony finał jest już ich. Niby wielka Francja, ale wszem i wobec głosi się, że rozbita, skłócona, zdemoralizowana, że Deschamps nie panuje nad towarzystwem. Przyjeżdżając na październikowe zgrupowanie kadry Kylian Mbappe przyznał, że jeżeli jest problemem może opuścić zespół. Oczywiście selekcjoner się nie zgodził, dał do zrozumienia zagubionej ostatnio gwieździe, że jej potrzebuje. I as Paris SG asystował przy kontaktowym golu Karima Benzemy, a sam z karnego wyrównał na 2:2. Gdy podchodził do jedenastki drżały serca francuskich kibiców, pewnie też Kyliana, ale przymierzył i mógł się cieszyć. Chwila zwątpienia przyszła wraz z golem Lukaku, po analizie VAR go jednak aulowano, a Francja zareagowała piękną bramką Theo Hernandeza z AC Milan i wygrała 3:2. Już teraz nie będzie się mówić o konfliktach, wewnętrznych kłopotach Trójkolorowych, tylko chwalić selekcjonera, który czuje się jakby dzięki drugiej odsłonie z Belgami trafił do nieba i największe gwiazdy. Znów słychać Allez Les Bleus! /JKM/ Fot. WajdaFoto
P.S. Francja nie przegrała oficjalnego spotkania od 11 listopada 2020, gdy uległa towarzysko Finlandii 0:2. Na Euro poniosła porażkę w 1/8 finału ze Szwajcarią, ale w konkursie karnych, w meczu było 3:3.







