Piotr Radwański o wygranej Zdroju z Naprzodem 1:0
Po kapitalnej bramce Adama Imieli w meczu czwartej ligi Zdrój Busko pokonał Naprzód Jędrzejów 1:0 (1:0). Zadowolenia nie ukrywał Piotr Radwański, defensor Zdroju, który cieszył się z zera po stronie straconych goli. – Trzy punkty są i to najważniejsze – mówi Radwański, chwalony często przez trenera Ireneusza Pietrzykowskiego. Za grę i profesjonalne podejście do obowiązków.
Ciężej wam się gra po świetnym starcie wiosny w waszym wykonaniu?
Piotr Radwański, zawodnik Zdroju Busko: Rywale nie uważają, że jesteśmy ogórkami i lepiej przygotowują się do spotkań przeciw nam. Odpadł element zaskoczenia, ale mamy tyle atutów, że jakoś sobie dajemy radę.
Nie wykańcza was styl gry oparty na pressingu?
Nie, bo jesteśmy znakomicie przygotowani do rundy wiosennej. Lubimy zaatakować na początku i cały czas czynimy postępy. Uważam, że w Busku tworzy się coś fajnego.
Naprzód był dla was trudną przeszkodą?
W pierwszej połowie dominowaliśmy i tego odzwierciedleniem był piękny gol Adama Imieli. Strzał naprawdę cudowny, grubo z ponad dwudziestu metrów, a piłkę zagrał mu Mateusz Dziubek. Można było zdobyć więcej bramek przed przerwą, nie udało się, a po zmianie stron Naprzód próbował wyrównać. Pilnowaliśmy się, a na wyróżnienie zasłużył Paweł Bandura.
Konrad Majcherczyk miał dużo pracy?
Nie, ale pomógł nam już w doliczonym czasie, kiedy odbił piłkę bo niby wrzutce, niby strzale. Po raz n-ty potwierdził, że jest fachowcem.



