Katowice – Korona 1:0
Około 330 kibiców Korony, którzy wybrali się na mecz cierpiało widząc katusze drużyny Dominika Nowaka. Trener zauważał jednak pozytywy w grze zespołu, mimo kompromitacji w Katowicach.
Wiele osób związanych z Koroną z uporem powtarza, że w pierwszej lidze nikt nie gra dobrze w piłkę. Częściowa racja, bo w tej klasie rozgrywkowej dominuje antyfutbol, kopanie się po czołach, ale przecież gole można strzelać. Przez pomysły i wizje, raczej ich brak trenera Nowaka Korona ogranicza swoje atuty. Wrzutki, zwykle niecelne w pole karne, zero kreatywności w środku pola, bojaźń, z tym trudno nawet podbić Katowice. Gol Filipa Szymczaka pozbawił kielczan złudzeń na Gieksie, a najgorsze, że nie widać przesłanek, że przyjdzie poprawa. Korona nie jest tak słaba personalnie by tak się błaźnić. Póki jeszcze sytuacja w tabeli wygląda w miarę znośnie trzeba reagować. Piękne słowa, farmazony nic nie dadzą, spytajcie o to kibiców z Kielc, którzy pojawili się w Katowicach. /JKM/ Fot. Marzena Bugala-Astaszow Polska Press
Liczba
6 – w tylu meczach w tym sezonie Korona nie zdobywała bramek w tym sezonie
1 liga (2 poziom)
6.11.2021, sobota
GKS Katowice – Korona Kielce 1:0 (1:0)
Filip Szymczak 32 prawą nogą (asysta Sanocki)
GKS: Królczyk – Janiszewski, Jędrych, Sadowski – Wojciechowski, Jaroszek, Figiel, Sanocki (70 Samiec-Talar), Szwedzik (90 Woźniak), Pawłas (53 G. Rogala) – Szymczak (70 F. Kozłowski).
Korona: Forenc – Danek, Malarczyk, Szarek, Sierpina – Podgórski, Zebić (80 Pervan), Gąsior, Szpakowski (70 Strzeboński), Błanik (80 J. Górski) – Łukowski.
Żółte kartki: F. Rogala – Sierpina.
Sędziował: Paweł Pskit (Łódź).
Widzów: 3013.















