Politechnika w domu
Rozmowa z Arturem Obarzankiem, trenerem Politechniki Kielce, występującej w piłkarskiej klasie B. Klub ten posiada już własny obiekt, i to z prawdziwego zdarzenia i liczy na sportowy progres.
Jakie cele stawia sobie sekcja piłkarska Politechniki?
Artur Obarzanek: Najwyższe. Tak poważnie mówiąc jesteśmy klubem studenckim i opierającym się na studentach, względnie absolwentach Politechniki i chcemy się rozwijać, mimo ciągłych rotacji w składzie.
Chętnych do grania i trenowania nie brakuje?
Teraz mamy do dyspozycji piękny stadion, świetne warunki do pracy i dzięki temu zainteresowanie rośnie. Jesteśmy na swoim. Funkcjonujemy w naszym domu, trzeba do tego przywyknąć, bo zwykle były rozjazdy, dużo organizacyjnych rozterek. Pojawił się komfort, wszystko jest na miejscu i to będzie procentować.
Jak wygląda dzień powszedni trenera Politechniki?
Od momentu oddania do użytku stadionu staramy się trenować trzy razy w tygodniu. Wprowadzamy elementy większego profesjonalizmu. Do dyspozycji mamy trenera przygotowania motorycznego, siłownię, halę. Systematyczność na klasę B na pewno przełoży się na wyniki.
Uczelnia patrzy przychylnie na futbol?
Zawsze patrzyła. Mamy pełne poparcie uczelni. To jest jedyny klub studencki w kraju grający w lidze pod patronatem PZPN. Nic, tylko się szczycić. Robimy wszystko by czynić postęp. Jesteśmy klubem z Kielc i myślę, że dajemy młodym zawodnikom szansę poznania piłkarskiego światka i wybicia się. Rozmawiał Jaromir Kruk / Fot. Michał Dygas




