Święto futsalu
Choć drużyna Tompawex Obice przegrała w 1/32 finału futsalowego Pucharu Polski z BSF Bochnia 3:9 (2:4) została na hali w Bilczy pożegnana brawami kibiców. Na tle prawie halowych zawodowców ekipa Łukasza Zawadzkiego miała dobre momenty.
Rywal teamu z Obic to faworyt do awansu do ekstraklasy. W pierwszej lidze podopieczni Klaudiusza Hirscha (byłego reprezentanta Polski w futsalu i trenera kadry seniorów, obecnego selekcjonera reprezentacji szóstek) wygrywają wszystko jak leci. To nie dziwi, bo w Bochni zbierają owoce pracy od podstaw z dziećmi, młodzieżą, a do tego od czasu do czasu BSF poważnie się wzmacnia. Z Tompaweksem wolne dostali dwaj Kostarykańczycy, uczestnicy zeszłorocznych finałów MŚ na Litwie i obejrzeli spotkanie w Bilczy z trybun. Faworyt szybko zaskoczył gospodarzy, już w 1 minucie Adam Wędzony skorzystał z luki na flance i strzelił gola. BSF imponowało schematami i wykorzystywało błędy Tompaweksu. Po 13 minutach na tablicy w Bilczy widniał wynik 0:3. Lider zaplecza futsalowej elity przekonał się jednak, że Tompawex też może coś ekstra przygotować. Rzut rożny – ruch zamarkował Norbert Sinkiewicz (niedawno był w Mediolanie na wycieczce z ukochaną), a piłkę podawał Łukasz Zawadzki, do brata Mateusza, który z bliska nie dał szans Krystianowi Jaszczyńskiemu. Niestety, Tompawex się zachłysnął i dostał sztukę, a po szybkiej kontrze hat-tricka skompletował Wędzony. Zespół z województwa świętokrzyskiego nie dał się zwędzić i pokazał pazur. Pod swoją bramką powalczył Dawid Wójcik, piłka trafiła do Jakuba Rabieja, który na oczach rodziny wykonał znakomity rajd, co najważniejsze z finalizacją. Przegrywając do przerwy 2:4 Tompawex uwierzył, że może odwrócić losy zmagań. Po zmarnowanej setce Michała Zawadzkiego, błędach Mateusza Zawadzkiego i Macieja Czekaja podopieczni Hirscha zyskali 4 gole przewagi. Tompawex starał się nadrabiać różnicę indywidualnymi umiejętnościami poszczególnych zawodników, ale ulegał pod względem organizacji gry. W końcówce gospodarze zaskoczyli BSF wejściem Artura Szewczyka, który zastąpił Macieja Czekaja. Miał wejść do bramki, lecz ruszył do przodu i dopiero po interwencji kolegów i reakcji publiki stanął między słupkami. Ekipa Hirscha w ostatniej minucie przyjęła prezenty od rywali, chyba podekscytowanych pięknym trafieniem Damiana Pietrasa (odpowiedź na lotnego golkipera BSF, a wykonał loba takiego, jak mu ponoć kiedyś demonstrował Jan Kowalski w AKS Busko) i wejściem na parkiet Krzysztofa Klimczaka, ulubieńca fanów sportu z Gminy Morawica. Na tak wysoką porażkę jak 3:9 może Tompawex nie zasłużył, ale w piłce, czy na zielonej murawie, czy w futsalu liczy się to co w sieci. /JKM/ Fot. Kamil Bielaszewski (Echo Dnia)
6.01.2021, czwartek – Hala Bilcza
1/32 finału Pucharu Polski w futsalu
Tompawex Obice – BSF Bochnia 3:9 (2:4)
Mateusz Zawadzki 15, Jakub Rabiej 17, Damian Pietras 39 – Adam Wędzony 1, 9, 15, Arkadiusz Budzyn 8, Patryk Zając 28, 40, Andrzej Musiał 30, 40, Wojciech Przybył 38.
Tompawex: Maciej Czekaj, Norbert Sinkiewicz, Mateusz Zawadzki, Michał Zawadzki, Łukasz Zawadzki + Damian Pietras, Dawid Wójcik, Jakub Rabiej, Robert Sitarz, Paweł Latosiński, Artur Szewczyk (bramkarz), Krzysztof Klimczak.
BSF: Krystian Jaszczyński, Adam Wędzony, Arkadiusz Budzyn, Wojciech Przybył, Andrzej Musiał + Paweł Gawłowicz, Patryk Zając, Konrad Łękawa, Mateusz Matlęga, Jakub Burkowicz, Dawid Kolanowski.
Żółta kartka: Michał Zawadzki.
Sędziowali: Tomasz Kondrak, Andrzej Śliwa + stolik: Karolina Zielonka.
Widzów: około 200.










