Vincent od Szczecina
Vincent Aboubakar, napastnik reprezentacji Kamerunu to największa gwiazda Pucharu Narodów Afryki 2021. 5 trafień w trzech meczach mówi samo za siebie i lider Nieposkromionych Lwów otwiera klasyfikację najskuteczniejszych.
Aboubakar zanotował już 30 goli w narodowych barwach, a premierowe w Szczecinie w towarzyskiej potyczce z Polską. Na Pogoni dwa gole dla gości wbił najpierw wielki Samuel Eto’o, który najpierw pokonał Łukasza Fabiańskiego, a potem Przemysława Tytonia. W 80 minucie zastąpił go młody Vincent, który po chwili w polu karnym ograł z łatwością Kamila Glika i Tytoń musiał wyciągać piłkę z sieci. Wówczas Aboubakar bronił barw Valenciennes, gdy zdobywał drugą bramkę dla Kamerunu, prawie 4 lata później grał w Lorient. Na dobre rozbujał się w drużynie narodowej jako zawodnik FC Porto i Besiktasu Stambuł, nie przestał po wyjeździe do saudyjskiego Al Nassr. Z drużyną narodową wziął udział w finałach MŚ 2010, 2014, Pucharze Konfederacji 2017, Pucharze Narodów Afryki 2015, 2017. Zabrakło go ze względu na rehabilitację po kontuzji (zdaniem Clarence Seedorfa, ówczesnego selekcjonera) na Pucharze Narodów Afryki 2019, co przyjął ze spokojem. Znacznie trudniej przyszło mu przełknąć absencję na mundialu w Rosji, bo Kamerun nie zdołał awansować. W tamtych nieudanych eliminacjach Aboubakar zaliczył 3 trafienia, w obecnych kwalifikacjach w bitwie o Katar 2022 dwa raz pokonał golkipera Malawi i czeka już na barażowy dwumecz o wszystko. Jego skuteczność na boiskach Kamerunu w Pucharze Narodów Afryki 2021, rozgrywanym teraz w styczniu i lutym to doskonała wróżba. Vincenta nie zadowoli jednak tytuł króla strzelców, tylko złoto, czego posmakował przed 5 laty. W finale w Gabonie z Egiptem trafił na 2:1 w 88 minucie i został bohaterem narodowym. Dziś za takiego też uchodzi, a Kamerun dysponuje być może mocniejszą drużyną niż gdy ostatni raz sięgnął po złoto w Afryce. Wielkim atutem Nieposkromionych Lwów jest gość, który reprezentacyjne trafianie zainaugurował w Szczecinie. 22 stycznia Vincent ukończy 30 lat. /JKM/ Fot. Wajda Foto / Kamil Bielaszewski




