Słowa i czyny Emila
Emil Lurzyński często powtarzał, że on i jego EBS nie nadają się do trójek. Zaprzeczało to wcześniejszym sukcesom zespołu w Grupie VIP, gdzie osiągano podium. W Grudniowym 2021 EBS chciał powalczyć o finały.
Tradycyjnie przed startem Emil wypowiadał się sceptycznie. Nie wyszedł występ w Grupie Michała Rotera, ze względu na kiepską skuteczność, ale już w pierwszej rundzie OPEN EBS pokazał siłę. Bracia Lurzyńscy mieli ze sobą wyjadaczy trójek – Tomasza Radomskiego i Pawła Łuszcza. Szkoda, że Tomek nie wybił się na dużym boisku, może by się to udało, gdyby funkcjonował w innym regionie, ale imponuje sprytem na mniejszych placach. Radomski grał mądrze i skutecznie, a w duecie z Pawłem Łuszczem, zbytnio niedocenianym zawodnikiem byli w stanie rozmontować każdą defensywę. Mając takiego bramkarza jak Emil ma się poczucie spokoju. Jego interwencje niekiedy wręcz doprowadzały do rozpaczy rywali. Do tego koniecznie trzeba wspomnieć o świetnych wznowieniach Emila Lurzyńskiego, co dawało często element zaskoczenia. EBS z najczęściej wchodzącym z rezerwy Karolem Lurzyńskim grał niesamowicie ambitnie, z pasją, nawet tak, że sędziowie przymykali oczy na niektóre niezgodne z przepisami zagrania. W spotkaniu z Czarodziejami Końskie z faulem przeholował Emil i sam wiedział, że zasłużył na czerwony kartonik. Sędzia też miał świadomość, że popełnił błąd, na szczęście nie miał on wpływu na wynik. Porażka z Czarodziejami postawiła EBS w drugiej fazie w trudnym położeniu, ale bracia Lurzyńscy nie raz na turniejach wychodzili z kłopotów. Po szalonym boju EBS ograł Atletico Bocianek 4:3 i dostał się do szesnastki. Tradycyjnie, przed finałami Emil mówił o małych szansach, ale nikt nie brał tego poważnie, ba nawet pomyślano, że to zagrywka psychologiczna kapitana. Z Kor-Transem przelewek nie było, hat-trick Pawła Łuszcza przesądził o wygranej 4:2. Trofex też nie zatrzymał EBS i ekipa Emila znalazła się w czołowej czwórce. Może wtedy poczuła się nasycona, druga sprawa, że Moravianie w ogóle nie pasowali stylem EBS-owi, przewyższali go też potencjałem i to potwierdzili po raz drugi w Grudniowym 2021. Spotkanie o trzecią lokatę, z Rabarbarem też można było rozegrać inaczej, lub zagrać skuteczniej, ale i tak miejsce w czwórce należy uznać za wielki sukces. To co mówi Emil należy brać z przymrużeniem oka, bo to co robi, on i koledzy grając stanowi tego zaprzeczenie. W EBS nie liczą się słowa, tylko czyny.
EBS – Turniej Grudniowy 2021
4 miejsce
16 meczów: 9-2-5, 43-31
Tomasz Radomski 20, Paweł Łuszcz 12, Emil Lurzyński 8, Karol Lurzyński 3.













